Atromitos – Olympiakos 0:1

Olympiakos Pireus pokonał na wyjeździe w 5. kolejce Super League Atromitos Peristeri 1:0.

Początek meczu bardzo spokojny, nawet za spokojny patrząc na ambicje obu drużyn. Pierwsza efektywna akcja miała miejsce po półgodzinie gry i od razu przyniosła zmianę rezultatu. W 32. minucie Jose Holebas dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, Francois Modesto z linii kończącej boisko odegrał ją głową do Kostasa Mitroglou, który również głową uderzył na bramkę, ale z linii bramkowej wybił ją Nikos Lazaridis, piłka odbita od poprzeczki trafiła do Davida Fustera, który bez namysłu w ekwilibrystycznej pozie wepchnął ją do siatki. W 41. minucie z dystansu strzelił Giannis Skondras, piłka po rykoszecie i dłoni Roya Carrolla wyszła tuż obok słupka.

W drugiej połowie „widowisko” był jeszcze senniejsze niż w pierwszych 45 minutach. Obie ekipy skupiły się na tym, by już więcej goli w tym meczu nie było. Najlepszą sytuację w drugiej odsłonie miał w 75. minucie Leandro Greco. Włoch poszedł w tempo do piłki zagranej z głębi pola przez Fustera, ale mając przed sobą tylko Charlesa Itandje uderzył nad nim i co za tym idzie nad bramką.


[match id=921] 0:1 David Fuster 32′

ż.k. Chumbinho, Walter Iglesias, Giannis Skondras – Jose Holebas, Diogo

Atromitos
Charles Itandje, Giannis Skondras, Kostas Giannoulis, Sokratis Fytanidis, Luiz Eduardo Brito, Denis Epstein, Njazi Kuqi (57′ Tasos Karamanos), Walter Iglesias, Elini Dimoutsos (78′ Pitu Garcia), Nikolaos Lazaridis, Chumbinho (60′ Nikola Beljić)

Olympiakos
Roy Carroll, Giannis Maniatis, François Modesto (78′ Dimitris Siovas), Paulo Machado, Anastasios Papazoglou (28′ Leandro Greco), Ariel Ibagaza, Kostas Mitroglou (83′ Diogo), Pablo Contreras, David Fuster, José Holebas, Kostas Manolas

6 opinie na “Atromitos – Olympiakos 0:1

Serce boli,ale cóż…Miałem nadzieję,że będzie jakaś niespodzianka,co mogło by wyrównać rywalizacje w czołówce,ale jednak Pireus jest w tym sezonie nie zagrożony.Co do samego meczu to nie był on tak senny Leszku,ale fakt ,że bywały lepsze w wykonaniu obu drużyn.Myślę ,iż ta ostrożność wynikała z tego że Olympiakos grał bez kilku graczy podstawowych,a mój Atromitos…no cóż…nie ma napastnika.Kuqi niestety przypomina mi Rasiaka.Duży,silny i nic więcej.Karamanos już wypadł lepiej przez te pół godziny,ale to młody i jeszcze nie opierzony napastnik.Dużo ożywienia wniósł Beljić,bo Chumbinho choć robił ”wiatr”to głównie faulował.Trochę jestem rozczarowany w tym sezonie Dimoutsosem,bo oczekiwałem ,że będzie mózgiem zespołu a jest mało widoczny.Na plus za to Iglesias,bo nieoczekiwanie kreuje grę i świetnie dzieli piłki.

Atromitos mnie poważnie zawiódł. Olympiakos podszedł „lajtowo” do meczu, a i tak go wygrał. Senny dlatego, że nie było emocji w grze, a właśnie tych emocji oczekiwałem po tych dwóch drużynach. Trochę się wynudziłem oglądając to spotkanie..

To fakt ,że można było liczyć na więcej.Z tym lajtowo to bym się jednak nie zgodził.W tej chwili Olympiakos jest po za zasięgiem i to sprawia iż nawet wystawiając drugi garnitur mogą zagrać dobry mecz.Tak jest jeśli ma się długą kadrę i to jeszcze wyrównaną.Ale gdyby w Atromitosie wszyscy zagrali na miarę swoich możliwości mielibyśmy lepsze widowisko,tyle że nie było komu strzelić np na 1-0 co zmusiłoby graczy z Pireusu do walki.Kuqi,Dimoutsos,Epstein,Chumbinho zawiedli a sam Iglesias i Brito nic w przodzie nie wskurają.Brakuje na szpicy kogoś takiego jak Mitroglou i w pomocy ludzi takich jak był Tatos czy Sfakianakis.Oni nieraz potrafili ożywić grę.Obawiam się Leszku ,że większość meczy z udziałem Olympiakosu będzie taka jak dziś ,bo nie mają konkurencji.Niestety już do końca rozgrywek będziemy się fascynować bitwą o miejsca 2-5.

Tyle, że Olympiakos dobrego meczu nie rozegrał, on go po prostu wygrał. Niestety wymieniona czwórka (Kuqi,Dimoutsos,Epstein,Chumbinho), która miał decydować o grze nie była w tym meczu praktycznie widoczna i faktycznie na mistrza Iglesias i Brito to stanowczo za mało, ale mnie przede wszystkim zabrakło w Atromitosie woli walki, przynajmniej takiej jaka była w meczu z Newcastle..

I tu się zgadzam.Co z tego że z tyłu wszystko gra,jak z przodu nie ma komu…Po tym meczu widać dlaczego Epstain czy Chumbinho nie załapali się do kadry Olympiakosu.Zastanawia mnie tylko jak Kuqi w Panioniosie strzelał bramki,bo tu ewidentnie odstaje od reszty drużyny.

Bajević przyznał, że wysiłek został włożony w to spotkanie, ale nie przyniósł on tego czego oczekiwał od drużyny. Powiedział też, że drużyna wyszła do meczu przestraszona i to niestety było widać. Dlatego też ten mecz wyglądał tak a nie inaczej, a szkoda..

Dodaj komentarz

P