eMŚ: Grecja – Bośnia i Hercegowina 1:1

Reprezentacja Grecji zremisowała z Bośnią i Hercegowiną 1:1 w czwartym grupowym meczu eliminacji do Mistrzostw Świata.

Już w 2. minucie Vedad Ibišević głową próbował pokonać Orestisa Karnezisa, ale strzał w krótki róg brami został zablokowany przez golkipera. Początek był obiecujący, ale kolejne minuty jak można było się spodziewać przyniosły twardą nieustępliwą walkę o każdy metr boiska i bramkarze nie mieli wiele do roboty. W 21. minucie aktywniejsi w ofensywie Bośniacy miel drugą okazję na gola. Izet Hajrovic technicznym strzałem z ostrego kąta chciał zaskoczyć Karnezisa, ale piłka wyszła tuż obok słupka. Chwilę później zza pola karnego uderzył po ziemi Edin Džeko, ale Karnezis nie miał problemów z wyłapaniem futbolówki. W 32. minucie goście zasłużenie objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego uderzył Miralem Pjanić, a piłka trafiła w słupek, a następnie odbiła się od pleców Karnezisa i wpadła do bramki. Chwilę po tej sytuacji na jednym z sektorów kibice z Bośni odpalili race i wymienili „opinie” z greckimi sympatykami piłki nożnej, na co zareagował sędzia i na chwilę przerwał spotkanie. W doliczonym czasie gry Andreas Samaris fantastycznym podaniem obsłużył Kostasa Mitroglou, który w sytuacji sam na sam trafił w Asmira Begovicia.

W drugiej połowie gra Greków nieco ożywiła się, ale rywale skutecznie wytrącali ich z gry. W 55. minucie Kostas Fortounis fantastycznie uderzył zza pola karnego, ale piłka po ręce golkipera trafiła w słupek. W 59. minucie do piłki dośrodkowanej z kornera przez Fortounisa wyszedł Sokratis Papastathopoulos i głową uderzył na bramkę, ale futbolówka po rykoszecie wpadła w ramiona Begovicia. W 64. minucie ładny strzał zza pola karnego oddał Petros Mantalos, ale pomocnik AEK-u Ateny nie zaskoczył nim bośniackiego bramkarza. W 67. minucie kontrę gości wykończył strzałem z ostrego kata Džeko, ale Karnezis zdołał sparować futbolówkę. W 72. minucie świetną piłkę zagrał w pole karne Fortounis, a doskonałej okazji na wyrównanie nie wykorzystał Mitroglou. W 74. minucie powinno być 0:2, ale zbyt nonszalancko do piłki podszedł nienaciskany przez obronę Pjanić i strzelił obok bramki. W 76. minucie faulowany Džeko ściągnął spodenki Papastathopoulosowi i wywiązała się konfrontacja, która zakończyła się czerwoną kartką Džeko i Kyriakosa Papadopoulosa. Gdy wydawało się, że porażka będzie faktem w ostatniej sekundzie meczu fantastycznym uderzeniem z dystansu remis gospodarzom zapewnił Giorgos Tzavellas.

[infobox color=”#efefef” textcolor=”#000000″ icon=”align-center”]Eliminacje Mistrzostw Świata 2018 – Grupa H[/infobox]

GRECJA – BOŚNIA I HERCEGOWINA 1:1 (0:1)
0:1 Orestis Karnezis 32′(samob
1:1 Giorgos Tzavellas 90’+5′

ż.k. Kostas Stafylidis, Andreas Samaris, Sokratis Papastathopoulos – Emir Spahić, Edin Džeko, Izet Hajrovic, Miralem Pjanić, Senad Lulić, Mato Jajalo, Ognjen Vranješ
cz.k. Kyriakos Papadopoulos 80′ – Edin Džeko 80′

Grecja
Orestis Karnezis, Giannis Maniatis (61′ Giannis Gianniotas), Giorgos Tzavellas, Kyriakos Papadopoulos, Kostas Fortounis, Kostas Mitroglou, Vasilis Torosidis, Sokratis Papastathopoulos, Petros Mantalos (87′ Nikos Karelis), Kostas Stafylidis, Andreas Samaris.

BiH
Asmir Begović, Emir Spahić (70′ Toni Šunjić), Sead Kolašinac, Mato Jajalo, Ognjen Vranješ, Vedad Ibišević (84′ Milan Đurić), Miralem Pjanić, Edin Džeko, Senad Lulić, Ervin Zukanovic, Izet Hajrovic (87′ Ermin Bičakčić).

2 opinie na “eMŚ: Grecja – Bośnia i Hercegowina 1:1

Myślałem że Grecja zagra lepszy mecz tym bardziej że wygrali 3 poprzednie mecze aczkolwiek ze słabszymi zespołami ale na tle Bośniaków wyglądali słabo To Bośnia była zespołem lepiej poukładanym zgranym i myślącym Myślę że Grecja powinna się cieszyć z tego remisu tak zwany zwycięski remis 🙂

Niestety zagrali beznadziejnie. Mitroglou to w tym meczu nieporozumienie, zresztą tak jak Papadopoulos, który zupełnie nie rozumiał się z Papstathopoulosem. Przynajmniej Skibbe teraz wie, że jak nie ma Manolasa, to lepiej w środku nie zestawiać ze sobą Sokratisa i Kyriakosa. Mam nadzieję, że z Belgią gra będzie wyglądać przynajmniej tak jak w niedawnym pojedynku z Holandią.

Dodaj komentarz

P