Polityka powodem osłabienia Panioniosu!

Panionios GSS w trzeciej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej zmierzy się z Maccabi Tel Awiw i niestety w meczu wyjazdowym zabraknie dwóch podstawowych zawodników, a ich absencja nie będzie wynikać ani z nadmiaru kartek, ani też kontuzji. Powodem jest polityka…

Chodzi o dwóch irańskich piłkarzy Panioniosu obrońcy Ehsana Haji Safiego i pomocnika Masouda Shojaei. A dlaczego musi ich zabraknąć w Izraelu? Powodem jest konflikt irańsko-izraelski, który rozpoczął się w 1979 roku. Początkowo oba państwa łączyła swoista przyjaźń (Iran jako jeden z pierwszych uznał niepodległość Izraela) i współpraca m.in. militarna. Jednak w latach 70. XX wieku pokojowa sytuacja miedzy tymi państwami zaczęła się zmieniać. Wszystko zaczęło się od pojawienia się szacha Mohammada Reza Pahlawiego, który mając wizję odbudowy potęgi Iranu zmienił kierunek poszukiwań sojuszników, na Zatokę Perską. Później nieoczekiwanie pomagał Egiptowi w wojnie arabsko-izraelskiej, a to nie spodobało się Stanom Zjednoczonym, czyli największemu partnerowi Izraela i w tym momencie dobre układy między Iranem i Izraelem przeszły do historii, a wieloletni przyjaciele stali się największymi wrogami.

Pokłosiem tego jest kuriozalna dyrektywa, która zabrania Irańczykom wjazdu na teren Izraela. Konsekwencją nie przestrzegania tej zasady jest dożywotni zakaz wjazdu na terytorium Iranu, co w przypadku Haji Safiego i Shojaeia byłoby tragiczne w skutkach, bo nie mogliby się spotkać już z rodziną, a ich reprezentacyjna kariera byłaby ostatecznie zakończona.

Zresztą w historii były już przypadki odmówienia wyjazdu do Izraela przez irańskich piłkarzy. W 2007 roku Ashkan Dejagah ówcześnie reprezentujący młodzieżową reprezentacji Niemiec odmówił wyjazdu na mecz towarzyski z Izraelem argumentując to w taki sposób – Są to powody polityczne. Każdy wie, że jestem irańskiego pochodzenia. W moich żyłach płynie więcej krwi irańskiej niż niemieckiej, a poza tym robię to z szacunku. W końcu moi rodzice są Irańczykami. Nie mam nic przeciwko Izraelowi, ale martwię się, że będę miał później problemy, kiedy pojadę do Iranu.

W 2016 roku z tego samego powodu na mecz Ligi Europejskiej z Maccabi Tel Awiw nie pojechał skrzydłowy AZ Alkmaar Alireza Jahanbakhsh. Klub przyjął decyzję Irańczyka z zrozumieniem i uszanował ją oficjalnie informując kibiców o zaistniałej sytuacji – Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, która mogłaby zastopować jego reprezentacyjna karierę.

Problemów na tle politycznym na pewno nie można bagatelizować, ale sportowa rywalizacja zawsze powinna być ponad polityką, bo sport ma łączyć, a nie dzielić.

Dodaj komentarz

P