Play-off: PAOK – Panathinaikos 1:0

PAOK Saloniki wygrał w meczu 3. kolejki play-off z Panathinaikosem Ateny 1:0.

Od początku nie brakowało emocji, przede wszytskim na trybunach, gdzie miejscowi kibice żywo reagowali na boiskowe wydarzenia. W 32. minucie mieli oni powody do radości, bowiem PAOK objął prowadzenie. Kostas Stafylidis mocnym podaniem obsłużył Dimitrisa Salpingidisa, który swoją szybką stopą ubiegł defensywę i zmieścił piłkę w siatce PAO. W 40. minucie padł drugi gol dla gospodarzy, ale nie został uznany, gdyż na pozycji spalonej był jego strzelec Stefanos Athanasiadis.

W drugiej połowie PAO starał się doprowadzić do wyrównania, ale lepiej wychodziła dziś gra PAOK-owi, który dobrze bronił i groźnie kontratakował. W 83. minucie taki kontratak wykończył groźnym strzałem Giorgos Fotakis, ale Orestis Karnezis zdołał, choć bardzo niepewnie wybronić to uderzenie.


[match id=726] 1:0 Dimitris Salpingidis 32′

ż.k. Cotisn Lazar, Pablo Garcia, Kostas Chalkias, Bruno Cirillos – Kostas Katsouranis

PAOK
Kostas Chalkias, Kostas Stafylidis, Giorgos Georgiadis (83′ Frederic Nimani), Pablo Garcia, Bruno Cirillo, Dimitris Salpingidis (90’+4′ Thanasisi Papazoglou), Stelios Malezas, Vladimir Ivić (77′ Giorgos Fotakis), Costin Lazar, Stefanos Athanasiadis, Etto

Panathinaikos
Orestis Karnezis, Stergios Marinos (60′ Lazaros Christodoupoulos), Vitolo, Zeca, Simao (69′ Toche), Loukas Vyntra, Kostas Katsouranis, Cleyton (80′ Giorgos Karagounis), Jean-Alain Boumsong, Cédric Kanté, Quincy Owusu-Abeyie

2 opinie na “Play-off: PAOK – Panathinaikos 1:0

1 punkt w trzech meczach… Potem się okaże, że cały sezon walki, drugie miejsce w lidze na nic i gracze PAO Ligę Mistrzów to sobie obejrzą w Nova Sports. Całe to uatrakcyjnianie ligi na siłę poprzez Play-Off jest chorym pomysłem. Będę to powtarzał co roku, dopóki władze GSL odejdą od tego pomysłu (mam nadzieję, że nastąpi to możliwie najszybciej).
Co do samego meczu to widać było raczej brak pomysłu gości na rozpracowanie dobrze grających Dikefalos. To co pokazał dziś Vyntra było na poziomie Mierzejewskiego z Podbeskidzia Bielsko. Po tym występie nawet nie powinien się znaleźć w szerokiej kadrze na Euro. Niejedna głupia strata (początek meczu przy linii bocznej, przy linii pola karnego ok. 31 minuty – zamiast wybić piłkę on wolał się pobawić, potem był aut w pobliżu pola karnego PAO i kilkanaście sekund później 1:0 na tablicy świetlnej). Nie muszę chyba dodawać, że przy tym golu to właśnie Vyntra „krył”, a właściwie nieudolnie próbował pokryć, strzelca gola. Potem jeszcze, chyba w 77. minucie przyjmuje bardzo prostą piłkę, tak że odskakuje mu na dwa metry… W 82. minucie szybka kontra PAOK i kto oczywiście nie wrócił na swoją pozycję, i z którego sektora boiska padł strzał? Chyba już się domyślacie, że Pan z numerem 24 na koszulce. Przy tej akcji bardzo dobre zachowanie Boumsonga, który swoją postawą spowodował zwolnienie tej groźnej kontry. Francuz zdecydowanie wyróżniał się pozytywnie na tle drużyny, do tego pochwaliłbym Katsouranisa za 1. połowę, w drugiej już kreowanie gry niespecjalnie wychodziło Panathinaikosowi. Sprytnie rozwiązał to PAOK, gdyż po przerwie wyszli agresywnie, zaostrzyła się gra czego efektem były żółte kartki, a PAO zamiast koncentrować się na grze do przodu musiało borykać się, i odpowiadać, na styl gry gospodarzy. Przy rzucie wolnym Garcii w 69. minucie wróciły we mnie wspomnienia z meczu z lutego 2010, kiedy to niemal z tego samego miejsca piłkę do siatki Koniczynek skierował właśnie Urugwajczyk. Na szczęście taki strzał mógł (?) wyjść mu tylko raz w życiu. Świetne zawody rozegrał młody Stafylidis, ten chłopak ma potencjał. Będę teraz baczniej zwracał na niego uwagę. Na koniec tylko dwa słowa o Toche. Nie chciałbym obrażać jego poziomu inteligencji no ale co można powiedzieć o człowieku, który wbiega przy zmianie na boisku, zanim jego kolega je opuścił? Czy on wyszedł pierwszy raz w życiu grać w piłkę? No i zamiast przyspieszyć grę musiał wrócić do linii bocznej boiska i ponownie na nie wbiec. Żenujące. Teraz przed nami rewanż w Atenach. Przeczuwam remis 1:1, w drugim meczu AEK pokona Atromitos w małych derbach i sprawa Ligi Mistrzów rozstrzygnie się pomiędzy dwiema drużynami „dwugłowymi”.

Trudno się z tym nie zgodzić.. Myślę, że całe zło w grze PAO zaczęło się wraz z kontuzją Sebastiana Leto. To był właściwie jedyny zawodnik, który potrafił wziąć na siebie grę ofensywną (nie zawsze to wychodziło, ale potrafił absorbować defensywę). Aktualna dyspozycja całej drużyny jest słaba, a sami zawodnicy wydają się być zblazowani..

Dodaj komentarz

P