eLM: Malaga – Panathinaikos 2:0

Panathinaikos Ateny przegrał na wyjeździe, w pierwszym meczu play-off kwalifikacji do Ligi Mistrzów z Malaga CF 0:2.

Pierwsze minuty spotkania były nerwowe, ale lepiej z tym początkowym stresem radzili sobie gospodarze, którzy dość aktywnie dążyli do zdobycia gola. W 11. minucie Eliseu jako pierwszy spróbował przełamać się w tym meczu, ale mimo dobrego zamysłu uderzył tylko obok słupka. W 16. minucie piłka po strzale z rzutu wolnego Kostasa Katsouranisa, uderzyła rykoszetem od stopy jednego z defensorów i bliska była zaskoczenia golkipera gospodarzy. Minutę później Orestis Karnezis wybronił groźny strzał Eliseu. Niestety dla PAO kilkadziesiąt sekund później Malaga zdobyła gola. Z rzutu rożnego piłkę wstrzelił Joaquín, głową pod bramkę zgrał ją Weligton, a z najbliższej odległości do siatki skierował ją Martín Demichelis. W 34. minucie było już 2:0. Akcję rozpoczął na lewej stronie Isco, który podał piłkę w pole karne do Enzo Mareski, Włoch oddał futbolówkę młodszemu koledze, który zaś doskonale wypatrzył Eliseu i zagrał do niego, a ten zupełnie nie pilnowany podwyższył wynik. W 40. minucie kolejny raz błąd popełniła niepewna dziś w swojej grze defensywa PAO ( w tym przypadku najbardziej zawinił José Manuel Velázquez), ale sytuacji nie wykorzystał Eliseu, który uderzył wprost w dłonie Karnezisa. W doliczonym czasie gry Maresca uderzył z dystansu, ale golkiper PAO zdołał wybronić lecąca piłkę.

W 48. minucie piłkę po błędzie Ibrahim Sissoko przejęli gospodarze i wyszli z kontratakiem, ale Isco przestrzelił. Chwilę później centrę z rzutu wolnego wykończył Maresca, ale z pomocą obrońcy trafił jedynie w boczną siatkę. W 52. minucie po serii niekontrolowanych odbić piłka trafiła na nogę Jérémy’ego Toulalana, ale nieznacznie przestrzelił. Trzy minuty później Fabrice błyskawicznie wykończył podanie z prawej strony, ale piłka trafiła w boczną siatkę. W 61. minucie Bruno Fornaroli przyjął piłkę w polu karnym, ale jego próbę strzału przyblokował obrońca i piłka byłą łatwym łupem dla Willy’ego. Minutę później doskonałą sytuację miał Charis Mavrias, któremu piłkę dograł Sissoko, ale młody pomocnik Panathinaikosu z 12 metrów uderzył nad bramką. W 66. minucie indywidualnie na bramkę Karnezisa poszedł Isco, ale jego strzał zostawił wiele do życzenia. W 76. minucie sytuację sam na sam z bramkarzem gospodarzy zmarnował Toche, który wpadł w pole karne i uderzył wprost w golkipera.


[match id=854] 1:0 Martín Demichelis 17′
2:0 Eliseu 34′

ż.k. Jesús Gámez, Isco, Duda – Zeca, Loukas Vyntra

Malaga
Willy, Jesús Gámez, Weligton, Martín Demichelis, Joaquín, Jérémy Toulalan, Nacho Monreal, Enzo Maresca (70′ Ignacio Camacho), Eliseu (78′ Duda), Isco, Fabrice (70′ Diego Buonanotte)

Panathinaikos
Orestis Karnezis, Ibrahim Sissoko, Jean-Alain Boumsong (64′ André Pinto), Vitolo, Charis Mavrias, Bruno Fornaroli (69′ Toche), Zeca (39′ Lazaros Christodoulopoulos), Loukas Vyntra, Kostas Katsouranis, Nikos Spyropoulos, José Manuel Velázquez

2 opinie na “eLM: Malaga – Panathinaikos 2:0

Od początku spotkania PAO grało bardzo nerwowo i nieporadnie. Bezproduktywny był Zeca, za dużo niecelnych podań Mavriasa. Źle wyglądały próby kontrataków Koniczynek, przy rozgrywaniu piłki w ataku pozycyjnym brakowało aktywności, poszczególni piłkarze rzadko starali się urwać od krycia w wolną strefę i być „pod grą”. Gole dla Malagi obnażyły słabe strony obrony PAO – przy pierwszym golu nie ma prawa mieć miejsce tego typu „krycie”. Taki gracz jak Demichelis przy stałym fragmencie nie może być bez opieki – najbliżej Argentyńczyka stał wtedy Vyntra. Przy drugim trafieniu przypomniał o sobie Grekom Maresca – kapitalne zgranie piłki i chwilę później było już 2:0. Zdecydowanie przespana pierwsza połowa. Druga część meczu wyglądała już nieco lepiej, jednak przy odrobinie szczęścia Malaga mogła osiągnąć wynik 3 lub 4:0 i sprawa awansu byłaby jasna. W dalszym ciągu nie mogę się nacieszyć postawą Sissoko. Co prawda mam tu na myśli przede wszystkim grę do przodu. W grze obronnej jeszcze musi trochę poprawić. W ofensywie jest kreatywny, nie podaje tylko do najbliższego kolegi lecz szuka partnerów niekonwencjonalnym zagraniem. Potwierdzeniem tego jest sytuacja z 75. minuty, gdzie to właśnie gracz z WKS zagrał prostopadłą piłkę do Toche. Ten jednak zachował się w swoim stylu w sytuacji sam na sam i trafił wprost w bramkarza Malagi. Ciśnienie mi się podnosi jak sobie przypominam tę okazję. Tak zmarnować to może piłkarz typu Bartosza Grzelaka, a nie napastnik drużyny chcącej być w LM. Niestety każdy kolejny popis Hiszpana powoduje, że widzę w nim takiego Grzelaka właśnie…
To co się wydarzyło w doliczonym czasie gry to woła o pomstę do nieba. Ta zmarnowana szansa Velazqueza może mieć fatalne skutki w kontekście awansu. Teraz się nie dziwię, że ludzie potrafią wyrzucić przez okno TV oglądając mecz piłkarski. I wcale bym się nie zdziwił gdyby taka sytuacja miała miejsce gdzieś w Grecji w 92. minucie meczu. W zupełnie innej sytuacji byłby Panathinaikos gdyby chociaż jeden z dwójki Toche/Velazquez trafił do siatki w doskonałych okazjach. Na OAKA można zatem się spodziewać ciężkiego boju ale sytuacja nie jest beznadziejna. Lazaros do składu od pierwszej minuty, Toche na trybuny i trzeba być dobrej myśli, że Gate 13 poniesie drużynę do zwycięstwa. Już we wtorek, TVP1 20:45!
ΠΑΟ μπορεις…

Coś bym napisał ale tym postem napisałeś wszystko . Teraz czekać do wtorku i na wygraną ΠΑΟ 3:0

Dodaj komentarz

P