eMŚ: Słowacja – Grecja 0:1

Reprezentacja Grecji pokonała w meczu wyjazdowym eliminacji do Mistrzostw Świata reprezentację Słowacji 1:0.

Początek meczu to bardzo agresywna gra Słowaków, która jednak została nieco przystopowana przez gości. W 5. minucie błąd popełnił słowacki golkiper, który wyszedł do piłki w złym momencie, nie zdołał jej złapać i ta odbita trafiła do Kostasa Katsouranisa, kapitan Greków kopnął futbolówkę w stronę bramki, ale ta wyszła tuż nad poprzeczką. W 11. minucie debiutujący dziś Dimitris Siovas wykończył głową na drugim słupku wrzutkę z rzutu wolnego Katsouranisa, ale niestety bardzo pechowo przestrzelił. Słowacy cały czas groźnie kontrowali, ale nie potrafili oddać celnego strzału na bramkę Orestisa Karnezisa. W 36. minucie w „16” piłkę wstrzelił Vasilis Torosidis, wyszedł do niej Theofanis Gekas i w nieco niekomfortowej pozycji strzelił, ale metr obok bramki. Chwilę później Katsouranis uderzył z ostrego kąta tuż nad spojeniem słupka i poprzeczki. W ostatnich minutach gospodarze mocno przycisnęli. W 39. minucie piłkę w polu karnym dostał Marek Hamšík, który potężnie uderzył w krótki róg, jednak zabrakło mu precyzji, bowiem trafił jedynie w boczną siatkę. Dwie minuty później efektowny rajd Radoslava Zabavníka zablokowany został przez Karnezisa, ale piłka trafiła do Hamšíka, jednak jego strzał praktycznie z linii bramkowej wybił Torosidis.

Początek drugiej części to znów agresywniejsza gra Słowacji i jej duża nieskuteczność. Dopiero w 57. minucie Michal Breznaník uderzył soczyście i przede wszystkim celnie zza pola karnego, piłkę przyblokował, ale z dużymi problemami Karnezis. Dwie minuty później wychodzącego na czystą pozycję Hamšíka przyblokował w kluczowym momencie Sokratis Papastathopoulos. Kolejne trzy minuty później Hamšík ubiegł defensywę, ale źle uderzył i zmarnował „setkę”. Sytuacja ta błyskawicznie się zemściła, bowiem kolejna akcja meczu zakończyła się golem. Katsouranis zagrał na piąty metr do zupełnie nie pilnowanego Dimitrisa Salpingidisa, który mając taką swobodę nie zmarnował okazji. W 67. minucie Nikos Spyropoulos zagrał wzdłuż bramki do Salpingidisa, ale ten spóźnił się z wślizgiem i piłka wyszła obok bramki. W ostatnich 10 minutach gospodarze bardziej zdecydowanie przycisnęli Greków, ale mimo kilku dobrych sytuacji, nie udało im się celnie uderzyć i doprowadzić do remisu, a najlepsza okazję zmarnował w 88. minucie Michal Breznaník, który trafił w słupek..


[match id=1050] 0:1 Dimitris Salpingidis 63′

ż.k. Marek Sapara, Filip Hološko, Michal Breznaník – Orestis Karnezis, Dimitris Salpingidis

Słowacja
Dušan Kuciak, Martin Škrtel, Radoslav Zabavník, Michal Breznaník, Miroslav Stoch (69′ Vladimír Weiss), Marek Sapara, Kornel Saláta, Marek Hamšík, Viktor Pečovský, Juraj Kucka (82′ Karim Guédé), Michal Ďuriš (72′ Filip Hološko)

Grecja
Orestis Karnezis, Nikos Spyropoulos, Dimitris Siovas (76′ Giorgos Fotakis), Alexandros Tziolis, Georgios Samaras, Dimitris Salpingidis, Vasilis Torosidis, Theofanis Gekas (59′ Kostas Mitroglou), Sotiris Ninis (66′ Giorgos Karagounis), Sokratis Papastathopoulos, Kostas Katsouranis

3 opinie na “eMŚ: Słowacja – Grecja 0:1

Aj mecz trzymał w niepewności cały czas zwłaszcza ostatnie 20 min można powiedzieć że grali byle najdalej od swojej bramki . Mimo że Mitroglou wszedł na 30 min to sobie nie pograł bo po trafieniu bramki Grecy nie starali sie przeprowadzić jakieś składnej akcji aby strzelić kolejną bramkę , a murawa do najlepszych też nie należała ale ważne że są 3 pkt i w następnym meczu mogą być liderem grupy . Czekam teraz na potkniecie BiH bo wszystkiego wygrywać nie mogą 😛

Ostatnie 10 minut to masakra. Słowacy mieli dużo swobody, a i wspomniana murawa im pomagała. Niestety dla nich bardzo słabe mieli dziś celowniki, bo mimo miażdżącej przewagi w końcówce praktycznie nie oddali celnego strzału.. Grecy mieli jedną okazję i ją wykorzystali, co zresztą jest ich domeną w takich trudnych spotkaniach (tak było z Ukrainą w meczu barażowym do Mundialu 2010, czy nawet w nie tak dawno rozegranym meczu z Rosją na EURO 2012)..

Następny mecz z BiH…i to może być decydujący pojedynek,bo układ gier Grecji jest taki że już do końca mogą wszystko wygrać.Remis też daje szanse bo bośniacy mają jeszcze dwa mecze ze słowakami i zwłaszcza na wyjeździe mogą zgubić punkty.Myślę jednak ,że Santos nie kalkuluje i będzie chciał liczyć tylko ”na siebie”a więc wygrać już ten mecz i objąć fotel lidera co pozwoli na kontrolowanie sytuacji do końca.Sam mecz dziś niezły,ale w końcówce za dużo Grecy pozwalali rywalowi.Trochę słabo zagrał Tziolis i był mało widoczny,więcej też oczekiwałem od Ninisa,ale na duży plus Siovas i Spyropoulos.Ten pierwszy miałby fajny debiut gdyby trafił na początku,mam wrażenie że jeszcze chciał zgrać tą piłkę i niestety.Ale ogólnie jest dobrze i tylko szkoda że nie było tych punktów w Pireusie,bo było by już komfortowo:)

Dodaj komentarz

P