Panionios – Panathinaikos 1:2

Panathinaikos Ateny pokonał w meczu 13. kolejki greckiej ekstraklasy, na „Nea Smyrni” Panionios GSS 2:1.

W pierwszej połowie spotkanie było wyrównane. Panionios miał kilka swoich szans, ale to Panathinaikos był groźniejszy i skuteczniejszy. W 3. minucie Nikos Spyropoulos wyłożył piłkę przed pole karne do Ibrahima Sissoko, a ten uderzył po ziemi w długi róg, futbolówkę zdołał jednak trącić Nikos Giannakopoulos i ta wyszła obok słupka. W 16. minucie Spyropoulos wkręcił piłkę na 9 metr do Antonisa Petropoulosa, który uderzył ją głową, ale minimalnie się pomylił. W 24. minucie PAO wyszedł z kontrą, którą na dobrą sprawę rozpoczął i zakończył Petropoulos, który wpadł w pole karne i uderzył w długi róg nie dając szans bramkarzowi. W 28. minucie Loukas Vyntra fantastycznie wykorzystał okazję rzutu wolnego pośredniego i z 25 metrów podwyższył wynik meczu. W 31. minucie Spyropoulos uderzył z dystansu, ale wprost do rąk golkipera gospodarzy.

W drugiej połowie gospodarze dość aktywnie szukali okazji na gola kontaktowego. W 60. minucie Orestis Karnezis wybronił doskonałe uderzenie zza pola karnego Christosa Aravidisa. Chwilę później piłka, po sprawnie rozegranej akcji ofensywnej Panioniosu trafiła na 14 metr do Dimitrisa Kolovosa, ale ten mimo dobrej pozycji strzelił fatalnie. W 71. minucie PAO miał podwójną szansę na trzeciego gola. Najpierw na prawej stronie umiejętnie urwał się defensorowi Petropoulos i uderzył z ostrego kąta, Giannakopoulos wybronił ten strzał, ale piłka trafiła na lewą stronę do Spyropoulsa, który dograł ją do Zeca, ale błyskawiczny strzał Portugalczyka intuicyjnie wybronił golkiper. W 77. minucie Markos Dounis wyszedł w pole karne do piłki zagranej przez Vasilisa Rovasa, ale jego dobry strzał zablokował ciałem Karnezis. Chwilę później padł gol kontaktowy. Prawą stroną poszedł Panagiotis Spyropoulos, zagrał w pole karne, gdzie fatalnie zachował się Konstantinos Triantafyllopoulos, który właściwie wyłożył piłkę Dounisowi, a ten wślizgiem umieścił ją w długim rogu bramki.


[match id=1365] 0:1 Antonis Petropoulos 24′
0:2 Loukas Vyntra 28′
1:2 Markos Dounis 78′

ż.k. Tasos Avlonitis, Leonidas Kampantais – Konstantinos Triantafyllopoulos, Vitolo

Panionios
Nikos Giannakopoulos, Panagiotis Spyropoulos, Alexandros Kouros, Vasilis Rovas (89′ Andreas Samaris), Tasos Avlonitis, Dimitris Kolovos, Efthimios Kouloucheris (46′ Kostas Mendrinos), Christos Aravidis, Fanouris Goundoulakis (74′ Leonidas Kampantais), Efstathios Rokas, Markos Dounis

Pantahinaikos
Orestis Karnezis, Ibrahim Sissoko, Vitolo, Charis Mavrias (82; Diamantis Chouchoumis), Lazaros Christodoulopoulos (88′ Pape Habib Sow), Giourkas Seitaridis, Zeca, Loukas Vyntra, Antonis Petropoulos (85′ Toche), Nikos Spyropoulos, Konstantinos Triantafyllopoulos

5 opinie na “Panionios – Panathinaikos 1:2

O samym meczu napiszę coś jutro ale tak na szybko to tylko wkleję zdjęcie arbitra tego spotkania dla tych, którzy nie oglądali…

http://resources1.news.com.au/images/2010/10/15/1225939/321337-bert.jpg

Hah,hah…Rozwaliłeś mnie tym…aż, taki komik był z niego czy podobny fizycznie,he,he…

Faktycznie jak odbicie w lustrze 😀

Raczej podobieństwo…
Zachariadis

Tak więc obejrzałem właściwie jedynie pierwszą połowę, drugą w skrócie w „Sportowej Niedzieli”. Muszę przyznać, że gra PAO mogła się podobać, miła odmiana do tego, co miałem okazję oglądać jeszcze nie tak dawno. Kontrolowali tempo gry, gdy trzeba zagrali mocniej pressingiem – niby oczywiste ale jednak wcześniej jakby niewykonalne…
Wreszcie gra dwójki Zeca-Vitolo nie powodowała u mnie siwienia włosów. Wystarczy przeanalizować pierwszy gol dla PAO, spójrzcie na zachowanie wspomnianej dwójki – tak trzeba grać. Przy okazji fatalna postawa graczy z Nea Smyrni – trzech z nich „eskortuje” Petropoulosa w pole karne i nie za bardzo zamierza przeszkodzić mu w oddaniu strzału. Drugie trafienie to błąd w ustawieniu przy rzucie wolnym, za dużo odsłoniętej przestrzeni zostawili gospodarze i efektem gol na 2:0. Coś podobnego miało miejsce w ten weekend w Nicei, gdzie Ibra grzmotnął z wolnego.
To ważne zwycięstwo przed nadchodzącymi spotkaniami. Teraz prawdziwy test będzie miał Juan Ramon Rocha. Mecz na White Hart Lane o być albo nie być w Europa League i Wielke Derby z Thrylos. Rywale zdecydowanie są faworytami obu konfrontacji, w dodatku są w świetnej formie. Spurs wygrali trzy mecze ligowe z rzędu (dwa derbowe oraz Liverpool), natomiast Olympiakos właściwie „połyka” każdego na swojej drodze. Mam sporo wiary w zwycięstwa, lecz jeśli Triantafyllopoulos będzie się zachowywał w podobny sposób jak przy golu dla Panioniosu to Zieloni nie mają czego szukać w tych meczach.

Dodaj komentarz

P