LM: Olympiakos – Arsenal 2:1

Olympiakos Pireus w ostatnim grupowym meczu Ligi Mistrzów pokonał Arsenal FC 2:1.

W pierwszych fragmentach spotkania dominował chaos, brakowało ładu i składu z obu stron. Najwięcej błędów popełniały defensywy obu klubów, które nieco zagubione swoją postawą napędzały napastników, ci zaś nie potrafili wykończyć strzałem żadnej dobrej akcji. W pierwszym kwadransie na dobrą sprawę był tylko jeden celny strzał. W 6. minucie z dystansu uderzył Djamel Abdoun, ale piłka mimo „kozła” nie była trudna do wybronienia dla Wojciecha Szczęsnego. Z czasem gra gospodarzy nabrała jakości. W 20. minucie Vasilis Torosidis na drugim słupku wykończył głową dośrodkowanie z kornera, ale tuż przed bramką wybił ją Rosický. W 24. minucie Abdoun mocno strzelił z 12 metrów, ale Szczęsny wypiąstkował piłkę. Chwilę później polski golkiper wyłapał futbolówkę po uderzeniu głową Rafika Djebboura. W 38. minucie ambitnie grający Olympiakos stracił niestety gola. W pole karne prawą stroną wpadł Gervinho i jak już ściągnął na siebie uwagę obrony wycofał piłkę do Tomáša Rosický’ego, który bez namysłu uderzył z kilkunastu metrów wprost do siatki.

W 53. minucie długą centrę posłał z prawej strony Marouane Chamakh, do piłki wyskoczył Andrej Arszawin, ale uderzył głową nad poprzeczką. W 60. minucie Abdoun utrzymał się z piłką w polu karnym Arsenalu, po czym zagrał do Ljubomira Fejsy, ale uderzenie Serba z ostrego kąta było niecelne. Niecałą minute później David Fuster technicznym strzałem starł się zaskoczyć Szczęsnego, ale Polak złapał futbolówkę. W 64. minucie Paulo Machado uderzył piłkę głową zagrana z prawej strony, futbolówka po koźle zmierzała do bramki, ale Szczęsny zdołał ją wybić. Chwilę później mistrz Grecji wyrównał. Piłkę wstrzeloną z głębi pola przez Abdouna uderzył głową Kostas Manolas, ale ta odbiła się od obrońcy i trafiła do Giannisa Maniatisa, który mimo naporu rywala z bliska pokonał bramkarza Arsenalu. W 67. minucie Machado uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale Szczęsny wyczuł ten strzał. W 70. minucie Djebbour wyszedł do piłki zagranej wzdłuż pola karnego przez Machado, ale jego zdecydowana „główka” była minimalnie niecelna. W 73. minucie będący na murawie zaledwie kilkadziesiąt sekund Kostas Mitroglou popisał się perfekcyjnym strzałem zza pola karnego, przy którym Szczęsny nie miał żadnych szans.


[match id=1388] 0:1 Tomáš Rosický 38′
1:1 Giannis Maniatis 64′
2:1 Kostas Mitroglou 73′

ż.k. Ljubomir Fejsa – Francis Coquelin, Sébastien Squillaci, Wojciech Szczęsny, Marouane Chamakh

Olympiakos
Roy Carroll, Vasilis Torosidis, Kostas Manolas, Pablo Contreras, Drissa Diakite, Paulo Machado, Giannis Maniatis, Leandro Greco, Djamel Abdoun (72′ Kostas Manolas), Ljubomir Fejsa (60′ David Fuster), Rafik Djebbour (82′ Ariel Ibagaza)

Arsenal
Wojciech Szczęsny, Thomas Vermaelen, Sébastien Squillaci, Carl Jenkinson, Tomáš Rosický (46′ Andrej Arszawin), Alex Oxlade-Chamberlain, Aaron Ramsey, Francis Coquelin, Jernade Meade (83′ Martin Angha), Gervinho, Marouane Chamakh

marketagent

5 opinie na “LM: Olympiakos – Arsenal 2:1

Szkoda wielka że Olympiakos nie awansował bo zasłużył na to po prostu zabrakło troche szczęścia . Ładnie zagrał Olympiakos ambitnie i czasami ryzykował , Djamel Abdoun ładnie zabawiał sie z obroną Arsenalu można powiedzieć że robił z nimi co chciał wpadał i mijał 3 graczy bez żadnego problemu i te zagrania miedzy dwójką obrońców też mogły sie podobać . W pierwszej połowie denerwowali mnie komentatorzy którzy cały czas zachwalali Arsenal który miał taki moment w pierwszej połowie że nie mógł wyjść z swojej połowy przez dobre 15 min bo Olympiakos starał sie odbierać piłki już na połowie rywala . Początek drugiej połowy dojść nudny ale w końcu Olympiakos załapał wiatru w żagle i zaczął szukać bramki wyrównującej coś sie udało . Potem wprowadzenie na boisko Davida Fustera jeszcze bardziej ożywiło gre Olympiakosu i kolejne ośmieszenie zawodników Arsenalu którzy nie byli w stanie zatrzymać graczy Olypiakosu którzy wymieniali dużo podać tuż przed polem karnym rywala i potem wejście na boisko MITROGLOU który po dosłowie kilku sekundach dał kolejną bramke która naprawdę była przepiękna nie do obrony i potem konsekwentnie trzymanie wyniku ale szans na jeszcze jedną bramke nie brakowało . I tak jak mówiłem MItroglou jest wielkim zawodnikiem i od dzisiaj moim ulubieńcem hehe 😀 Jak tak dalej bedzie sie rozwijał/grał to nie jeden wielki klub bedzie chciał go mieć u siebie w drużynie . I na koniec fajnie że Szczęsny został dzisija skarcony przez dwóch Greków to za to że sfaulował na ME Salpi hehe 😀

Ja też jestem fanem Mitroglou i nie muszę chyba mówić między innymi dlaczego 🙂 ADI tym razem ”depcze” Szczęsnego…wcześniej próbował ”zamordyzmu” na polskiej reprezentacji futsalu… Dzisiaj jest jakiś międzynarodowy dzień znęcania się nad polakami czy co? 😀

Po prostu nie lubie Szczęsnego bo udaje takiego cwaniak bo myśli że jest najlepszy a tak naprawdę wznosił sie na fali i teraz już taki dobry nie jest , nawet ma już problem załapania sie do pierwszego składu Arsenalu

Szczerze mówiąc też mnie wkurza i wolę Fabiańskiego,a to że się przebił na pierwszego bramkarza w ”kanonierach”to też i dzieło przypadku,które wpłynęło na jego rozwój.Konflikt Wengera z Almunią,kontuzja Fabiańskiego i dostał szansę…trzeba jednak zwrócić honor ,że ją wykorzystał i talent ma ,tyle że w pewnym momencie kariery do głowy uderzyły mu chipsy…te z reklamy…

Pepsi chyba też te z reklamy hehe . Jak nie zmieni sposobu myślenia to marnie może skończyć

Dodaj komentarz

P