LE: Tottenham – Panathinaikos 3:1

Panathinaikos Ateny w ostatnim grupowym meczu Ligi Europejskiej przegrał w Londynie z Tottenhamem Hotspur 1:3 i odpadł z europejskich pucharów.

Na White Hart Lane pojawiła się blisko dwutysięczna grupa kibiców PAO, której nie można było przeoczyć.

W pierwszych fragmentach meczu obie ekipy badały swoją dyspozycję i możliwości. Po kilku minutach gospodarze przejęli inicjatywę i zaczęli powoli napierać na bramkę PAO, ale była to gra zupełnie bezproduktywna. Pierwszy celny strzał na bramkę miał miejsce dopiero w 22. minucie i był dziełem „Koniczynek”. Piłkę z rzutu wolnego wstrzelił pod bramkę Giourkas Seitaridis, a niepilnowany Toche z kilkunastu metrów wykończył podanie, tyle że trafił w ręce golkipera. W 29. minucie Tottenham objął prowadzenie. W pole karne prostopadle zagrał Clint Dempsey, a sytuacji sam na sam z Orestisem Karnezisem nie zmarnował Emmanuel Adebayor. W ostatnich minutach gospodarze dążyli do podwyższenia, ale obrońcy Panathinaikosu wszystko co mogli blokowali.

W 49. minucie lewą stroną wpadł w pole karne Jermain Defoe i uderzył w krótki róg, ale piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole, ale nie było nikogo, kto mógłby dobić ją do bramki. W 54. minucie grupa fanatyków z Aten oszalała z radości, bowiem Zeca strzelił gola na 1:1. Z głębi pola piłkę dośrodkował Nikos Spyropoulos, a Portugalczyk głową pokonał Brada Friedela. Gospodarze zaczęli grać nerwowo, a ich kibice w niepewności oglądali kolejne minuty pojedynku. W 70. minucie Toche wykorzystał zagubienie obrońców przy próbie wybicia piłki, ale z kilku metrów minimalnie przestrzelił. Chwilę później z dystansu strzelił po ziemi Lazaros Christodoulopoulos, ale futbolówka przetoczyła się obok bramki. W 76. minucie piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Kyle Walker, głową wykończył podanie Clint Dempsey piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od pleców Karnezisa i wpadła do bramki. W 83. minucie było już po meczu. Aaron Lennon doskonale w tempo zagrał do Defoe, który w polu karnym spokojnie przerzucił piłkę nad ramieniem bramkarza.


[match id=1419] 1:0 Emmanuel Adebayor 29′
1:1 Zeca 54′
2:1 Orestis Karnezis 76′(samob)
3:1 Jermain Defoe 83′

ż.k. Kyle Naughton – Nikos Spyropoulos

Tottenham
Brad Friedel, Jan Vertonghen, Kyle Naughton, Kyle Walker, Steven Caulker, Clint Dempsey (80′ Gylfi Sigurdsson), Aaron Lennon (87′ Jake Livermore), Sandro, Thomas Carroll (75′ Moussa Dembélé), Emmanuel Adebayor, Jermain Defoe

Panathinaikos
Orestis Karnezis, Giurkas Seitaridis, Loukas Vyntra, Nikos Spyropoulos, Habib Pape Sow (60′ Lazaros Christodoulopoulos), Zeca, Vitolo, Ibrahim Sissoko, Charis Mavrias (83′ Bruno Fornaroli), Kostas Triantafyllopoulos, Toche (78′ Antonis Petropoulos)

7 opinie na “LE: Tottenham – Panathinaikos 3:1

Zdenerwowałem sie , zabrakło szczęścia i błędy polskiego sędziego (na jego temat sie nie wypowiem bo mogło by paś pare nie ładnych słów) doprowadziły do tego że PAO przegrało . W pierwszej połowie średnio im to szło ale i tak grali lepiej niż w ostatnich spotkaniach . W drugiej połowie od czasu kiedy trafili bramke grali świetnie , zamknęli Tottenham na własnej połowie i mogli z nimi robić co tylko chcieli a Tottenham mógł tylko biegać za piłką bo nie był w stanie odebrać piłki ale niestety błąd pseudo sędziego i PAO straciło bramke na 2:1 i przyczynił sie też do tego pech Karnezisa od którego odpiła sie piłka i wpadła do bramki i wtedy PAO już straciło chęć do gry i w 83 min stracili bramke na 3:1 . Jedyne z czego sie moge cieszyć to poprawa gry PAO która może sie teraz podobać i oby tak dalej a bedzie bardzo dobrze i czekam na mecz PAO – Olympiakos . A kibice PAO byli świetni , zawodnicy PAO mogli czuć sie jak u siebie przez 90 min ciągły doping kibiców , naprawdę byli świetni . A co do sędziego to mam nadzieje że to jego ostatnie sędziowanie meczu takiej rangi , niech idzie sędziować ale do pseudo ekstraklasy

Po polskiej reprezentacji futsalu,młodzieżówce,kadrze dziś postanowiłeś ADI ”poznęcać się” na polskich sędziach 🙂 Ciekawe kogo jutro masz na tapecie?Wiem wypowiesz wojnę kuchni polskiej,chłodno ocenimy walory bigosu i kotletów schabowych,nie zostawimy suchej nitki na ogórkach kiszonych i żurku…Ogłaszam więc ten tydzień ”Tygodniem Zamordyzmu Polskiego” a Ciebie mianujemy ADI honorowym prezesem nacjonalistycznej partii Grecji na ziemiach Polskich…Nie no ,prosiłem wczoraj,zluzuj.Pomyśl że musisz dożyć do momentu ,aż Grecja będzie mistrzem świata!:D

Dożyje spokojnie , młody jestem i dam rade 😀 Nie no kuchni polskiej raczej wojny nie wypowiem bo nie mam powodów . A co do sędziego to nie mam racji ? Nie mieli kogo wygrać

Niedawno wróciłem z White Hart Lane więc krótko napiszę coś o meczu bo padam. Dziś największy plus u mnie zarabia Vyntra. Bardzo dobrze dyrygował obroną, widać różnicę jakości między nim a Triantafyllopoulosem. Sissoko trochę za bardzo zagubiony był, jednak potem powoli łapał rytm ale i tak jak na jego możliwości za mało. Sow nic wielkiego nie pokazał. Drugi mecz z rzędu pochwalę Vitolo i Zecę. Widać było, że często gracze PAO szukali prostopadłego zagrania do Toche i to był dobry pomysł, ale Hiszpan raczej startował z marszu do takich zagrań a nie był w pełnym biegu i przez to nie mógł złapać piłki, albo mu odskakiwała. Brad Friedel to chyba jeden z najlepiej grających nogami bramkarz, jakiego widziałem. Dziś to co wykopywał pod pressingiem właściwie trafiało do któregoś z jego kolegów – nic nie było wybijane na oślep oraz po autach. No ale doświadczenie robi swoje. W drugiej połowie zadrżałem, bo sędzia Gil mógł pokazać Spiropoulosowi drugą żółtą kartkę.
Co do fanów PAO – nie umiem określić łącznej liczby, jakieś małe grupki jeszcze były na sektorach dla miejscowych. Jednak doping wcale nie był taki szałowy. Trochę słaba organizacja – tylko jeden „wodzirej” w dodatku bez megafonu. Były pojedyncze momenty, których wstydzić się nie musimy – szczególnie dobrze niosło się Horto Magiko, Prasine thee… oraz PAO’le ole ole. Po golu na 1:1 – szał, dla takiej chwili warto się było tułać do Anglii. Niestety po drugim i trzecim golu atmosfera została niemal wyzerowana. Pod koniec meczu skupiliśmy się już na nadchodzącym weekendowym spotkaniu i kilka „ciepłych” słów wyśpiewanych było pod adresem Thrylos. Teraz pora do spania, pozdrawiam z deszczowego Londynu!

To miałeś przynajmniej prawdziwe emocje. Może jakąś większą relację być zapodał z wyjazdu to na stronkę się wrzuci 🙂

Co do meczu podobała mi się gra PAO i przynajmniej ja wyróżniłbym Spyropoulosa, bo jego postawa wreszcie była taka jakiej można było od niego wymagać.

”śpiewaliśmy…” To Ty Vazelos jesteś w klubie kibica(w młynie?)jeździsz na PAO po całej Europie? Czy tylko tak przy okazji byłeś w Anglii? Leszek ma rację mógłbyś faktycznie coś napisać ,jakąś relację-wspomnienia 🙂 Pozdrowienia.

W związku z sugestiami napiszę coś i uzupełnię o multimedia 🙂
Nie jestem zrzeszony w żadnym oficjalnym ( bądź nieoficjalnym 😉 ) fan klubie. Jeśli chodzi o tzw. młyn, to akurat na White Hart Lane niemal cały sektor był „młynem”. Za PAO nie jeżdżę po całej Europie z racji ograniczeń czasowych i finansowych (a bardzo bym chciał). Nie był to z pewnością mój ostatni mecz PAO.

Dodaj komentarz

P