Olympiakos – PAS 2:0

Olympiakos Pireus wygrał w meczu 18. kolejki greckiej ekstraklasy z PAS Giannina 2:0.

W pierwszych minutach spotkania więcej do powiedzenia mieli goście, którzy ochoczo zapędzali się w pole karne Olympiakosu, ale z czasem role się odwróciły. W 10. minucie gospodarze mieli pierwszą bardzo dobra okazję na zdobycie gola. Błąd obrony wykorzystał Pino, ale strzelił tuż obok okienka bramki PAS. Dwie minuty później Leandro Greco zagrał w pole karne do Rafika Djebboura, który miał przed sobą tylko Charalabos Tabasis, ale ten wyszedł z bramki i skutecznie zablokował strzał Algierczyka. W 15. minucie Paulo Machado mocno uderzył z dystansu, piłka jednak wyszła obok bramki. W 27. minucie Nikos Korovesis znalazł się w sytuacji sam na sam z Balázsem Megyeri, ale golkiper gospodarzy zablokował jego strzał. Minutę później Pino strzelił po ziemi, ale tuż obok bramki. W 32. minucie Djebbour przyjął piłkę zagraną z prawej strony przez Drissa Diakite, ale mimo doskonałej pozycji uderzył nad poprzeczką. W 45. minucie Machado jeszcze raz spróbował z dystansu, piłka zmierzała do bramki, ale nabrała rotacji i wyszła obok słupka. Tuż przed końcem pierwszej odsłony Olympiakos zdobył gola. Z rzutu wolnego uderzył Greco, Tabasis bardzo niepewnie odbił piłkę, co wykorzystał Djebbour, który z bliska strzelił gola do szatni.

W przerwie pojawiły się informacje, ze podczas pierwszej części organizatorzy meczu dostali wiadomość telefoniczną o ładunku wybuchowym podłożonym na „Karaiskakis”. Włodarze klubu i obiektu cały czas byli w kontakcie z policją, która sprawdzała wiarygodność tej informacji.

W 51. minucie Emiljano Vila uderzył z ostrego kąta, ale trafił w boczną siatkę. W 57. minucie Jose Holebas uderzył z dystansu, piłka odbiła się rykoszetem od barku obrońcy PAS i spadła tuż za bramką. W 61. minucie Villa przymierzył z 17 metra, ale wysłał piłkę tuż obok bramki. W 68. minucie mistrz Grecji podwyższył swoje prowadzenie. Piłkę rozegrali w polu karnym Ariel Ibagaza i Djemel Abdoun, drugi z nich mając dużo miejsca, strzałem z 12 metrów zmieścił piłkę w bramce PAS. W doliczonym czasie gry gospodarze przeprowadzili jeszcze jedną dobrą akcję, którą wykończył Ariel Ibagaza, ale tuż przed bramką piłkę wybił Giorgos Dasios.


[match id=1607] 1:0 Rafik Djebbour 45’+2′
2:0 Djamel Abdoun 68′

ż.k. Themistoklis Tzimopoulos, Fotis Georgiou

Olympiakos
Balázs Megyeri, Giannis Maniatis, Paulo Machado, Rafik Djebbour, Pablo Contreras, José Holebas, Kostas Manolas, Drissa Diakite, Leandro Greco (65′ Ariel Ibagaza), Djamel Abdoun (77′ Giannis Fetfatzidis), Pino (72′ Kostas Mitroglou)

PAS
Charalabos Tabasis, Andi Lila, Marios Oikonomou (55′ Giorgos Dasios), Alexios Michail, Themistoklis Tzimopoulos, Brana Ilić, Emiljano Vila (81′ Evripidis Giakos), Fotis Georgiou (72′ Giorgos Nikiltsiotis), Stavros Tsoukalas, Dimitrios Kolovetsios, Nikos Korovesis

4 opinie na “Olympiakos – PAS 2:0

Wygrali ,grali ładnie więc konsekwentnie powinien zachować się prezes…Nikopolidis zostaje 😉

Jak dla mnie zagrali tak samo słabo jak ostatnio. Djebbour mimo zdobytego gola znów był zmanierowany pod bramką. Pozytywnie Abdoun i Machado. Fajne wejście miał Fetfatzidis. Reszta jak zwykle.. 😉

Słabo? Zawarłeś jakiś układ z Marinakisem 🙂 ? To co oni mają wygrywać wszystko po 10-0 i posiadać piłkę 95% plus oddać 3 tysiące strzałów na bramkę rywala? 😉 Nie no tak na poważnie,całkiem przyzwoicie to wyglądało moim zdaniem.Grali szybko stwarzali ciekawe akacje,a to że Raffik jest bufonem to wiedzą wszyscy od czasów kiedy grał w Atromitosie.Giannina mimo tylu osłabień myślę ,że też zagrała fajnie i nie broniła się tylko zaczęła z przytupem,nie murując własnej bramki.

Mają grać składnie, a przede wszytski z zamysłem jak na mistrza przystało. Może to być 1:0, ale by gra była taka jak na początku sezonu z planem taktycznym. Teraz Olympiakos prezentuje tak zwane walenie głową w mur. Przy piłce są 85% czasu, strzałów 50, a efekt mizerny.. W europejskich pucharach teraz nie mieliby szans..

To wszystko piszę na podstawie moich obserwacji, po tych 25 meczach mistrza jakie widziałem w tym sezonie. Na początku byli to dominatorzy pod każdym względem, a teraz coś tam szwankuje.. Nie wiem co, bo nie siedzę w klubie, drużynie, ale zapewne wszystkiego po trochu – zmęczenie, znużenie, pogorszenie atmosfery, konflikty trener-piłkarze-prezes itd..

Dodaj komentarz

P