Atromitos – Aris 0:1

Aris Saloniki pokonał na wyjeździe, w ostatnim sobotnim meczu 28. kolejki Super League Atromitos Peristeri 1:0.

Pierwsza odsłona tego pojedynku emocji sportowych zbyt wielu nie przyniosła. W 13. minucie Stathis Tavlaridis pokonał Sokratisa Dioudisa, ale defensor gospodarzy jak i dwóch jego kolegów było na pozycji spalonej i gol nie został uznany. W 19. minucie cała „11” Arisa rzuciła się na sędziego, który wyjął czerwoną kartkę, by ukarać nią za obrazę David Aganzo. Ta szarża nie przyniosła oczekiwanej przez gości zmiany decyzji i Hiszpan musiał zejść do szatni. Po tej sytuacji mecz się zaostrzył, a sytuacji podbramkowych praktycznie nie było.

W 55. minucie padł drugi słusznie nieuznany gol dla Atromitosu. Tym razem na pozycji spalonej znalazł się Luiz Eduardo Brito. Gospodarze zupełnie nie mieli pomysłu na osłabionego rywala. Ten zaś w 63. minucie mógł wyjść na prowadzenie, ale błyskawiczne uderzenie Giannisa Gianniotasa, po podaniu Grigorisa Papazachariasa, było minimalnie niecelne. W 66. minucie piłka po uderzeniu zza pola karnego Chumbinho trafiła w poprzeczkę. W 71. minucie strzał z rzutu wolnego Pitu Garcii pewnie wybronił Dioudis. W 80. minucie Velimir Radman fantastycznie wybronił uderzenie zza pola karnego (po rykoszecie) Andreasa Tatosa. W 82. minucie Aris zdobył najcenniejszego w ostatnim czasie gola. Tatos przyjął piłkę od Gianniotasa i uderzył z 12 metrów wprost do siatki gospodarzy.


[match id=2133] 0:1 Andreas Tatos 82′

ż.k. Elini Dimoutsos, Stathis Tavlaridis, Walter Iglesias, Pitu Garcia – David Aganzo, Vasilis Trianatfyllakos, Stelios Tsoukanis, Erotokritos Damarlis
cz.k. David Aganzo 19′

Atromitos
Velimir Radman, Giannis Skondras, Kostas Giannoulis, Stathis Tavlaridis, Sokratis Fytanidis, Luiz Eduardo Brito, Walter Iglesias, Elini Dimoutsos (58′ Thanasis Karagounis), Vangelis Mantzios (79′ Njazi Kuqi), Chumbinho (67′ Pitu Garcia), Stefano Napoleoni

Aris
Sokratis Dioudis, Grigoris Papazacharias, Babis Oikonomopoulos, Kostas Kasnaferis (70′ Dimitris Diamantakos), Vassilis Triantafyllakos, David Aganzo, Andreas Tatos (90′ Nikos Angeloudis), Rubén Pulido, Giannis Gianniotas (90’+4′ Andreas Iraklis), Giorgos Margaritis, Erotokritos Damarlis

5 opinie na “Atromitos – Aris 0:1

Brawo trener,brawo niektórzy panowie mieniący się piłkarzami.72 minuty w przewadze i porażka.W takim tempie trwonienia punktów,będzie lipa nie playoffy.Terminarz też nie lekki OFI na Krecie i broniący się AEK…Pan trener mam nadzieję że bez względu na końcowy efekt odejdzie.Ma skład lepszy niż Bajević a nawet Donis i co?Jego pomysł na drużynę…Udoji który był ostatnio wyróżniającym się-ława i nie zagrał nawet minuty…Karagounis,zawsze waleczny i dający świeżość -ława plus 30 minut.Za to na boisku ”krzątali się”bo nie sposób nazwać tego grą:Chumbinho,Pitu,Kuqi i Napoleoni który po prostu rozczarowuje i w pierwszej kolejności tym panom po sezonie należy podziękować.Trzeba szukać wzmocnień(zwłaszcza jeśli jednak byłyby puchary) a do kadry włączyć młodych Thomasa Vasileiou czy Bakasetasa z U-20 i zacząć próbować np Simitsisa.Dziś bardzo rozczarował Mantzios i Dimoutsos.Obaj nadawali się do zmiany już w przerwie…Obok Radmana,całej obrony tylko jeszcze Iglesias i Brito zagrali na dobrym poziomie.Reszta dno…Czas wyciągnąć wnioski bo zamiast tracić czas na dawanie szansy niektórym piłkarzynom trzeba postawić na Kallergisa,Fabio bo chyba po to zostali ściągnięci do klubu,a nie żeby oglądać z trybun popisy nieudaczników.
Słówko o Arisie:oby się utrzymali i…pozbyli Aganzo.To co on zrobił to kompromitacja.Naraził zespół który walczy w ważnym meczu o utrzymanie na…walkę o przetrwanie.Trzeba być wyjątkowym kretynem żeby udawać faul i jeszcze rozpętać awanturę.Szkoda mi się w tym momencie zrobiło ”boga wojny”jak taki Gianniotas czy Papazacharias mieli łzy w oczach w 18 minucie.Oni wiedzieli ,że może właśnie Aganzo załatwił im… wypad do drugiej ligi.Po meczu cieszyli się jakby zdobyli puchar Grecji,ale to sympatyczne że tak walczyli i dostali nagrodę.Gol Tatosa i wspaniałe zachowanie kibiców z Peristeri.Fajnie nagrodzili Andreasa za jego grę i owacja na stojąco przy zejściu.Wszak jeszcze rok temu biegał w koszulce z gwiazdą… :).

No niestety Atromitos gra w ostatnim czasie bardzo toporny futbol. Tylu dobrych ofensywnych piłkarzy, a nawet jednej bramki nie potrafią sklecić..

dokładnie zrobiło to na mnie duże wrażenie gdy cała kryta oklaskami pożegnała Tatosa, który zdobył gola i pogrążył tym samym gospodarzy. To właśnie on jak nikt zasłużył na to trafienie. Ogólnie słaby mecz, Atromitos bez pomysłu na grę – jakby spotkali się pierwszy raz na boisku. Dość wymowna była sytuacja kiedy chyba zegar pokazywał 89. minutę (czy coś koło tego) i od bramki zaczynali grę miejscowi. Bramkarz z piątki do Fytanidisa a ten – hit! spokojnie odgrywa do niego, jakby klepali sobie na podwórku – zamiast szybko rozprowadzić grę do przodu, ten się bawi z bramkarzem – no jaja piękne. Widać było, że goście są zdeterminowani dość mocno, bardzo bardzo chcieli wygrać. Świadczy o tym opisywana sytuacja z 63. minuty – nie było pewnie tego widać w TV ale czterej obrońcy Arisa, którzy byli w tej akcji mniej więcej na połowie boiska, po tym strzale padli na murawę – trzech, jeden uklęknął i ukrył twarz w dłoniach. Widać było, że mocno im zależy na tych trzech punktach. Akurat zamieszanie z pierwszej połowy z sędzią udało mi się nagrać (jest trochę chaotyczne bo było spore zamieszanie) a także akcję bramkową. Jak wrócę to jakoś podzielę się z Wami. Na słowa wyróżnienia zasługują także fani gości – pojawili się w dobrej liczbie w sektorze gości. Kiedy na boisku szaleli piłkarze sądziłem, że to pierwszy krok do większej awantury na trybunach. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Goście bawili się bardzo dobrze, niemal przez 90 minut wspierając swoich piłkarzy. Mimo skromniejszej grupy zagorzałych fanów, także Atromitos mógł liczyć na niezłe wsparcie wokalne.

Widzę Vazelos ,że już jesteś w Grecji i spełniłeś swoje ”przepowiednie” 😀 SUPER! To dziś Atromitos,jutro pewnie Panathinaikos.Fajnie.Życzę fajnego pobytu i mocy sportowych wrażeń,choć dziś pewnie oglądanie mojego ukochanego zespołu zbyt dużo pozytywnych wrażeń Ci nie dostarczyło.Może jednak zainteresuje Cię ten klub i obok Panathy pokibicujesz i Atromitosowi 🙂 Naturalnie liczę (i myślę ,że my wszyscy) na to ,iż po powrocie uraczysz nas kolejnym dobrym artykułem bo ciekawe będą Twoje refleksje z pobytu tym razem także na ”mojej ziemi” 😉 A na której trybunie zasiadłeś?Bliżej ”ukochanego wodza” Spanosa (krytej)czy bliżej kibiców ”fentagin”(pod Eteką)? No to czekam na relację i miłej zabawy Ci życzę jutro ”pod trzynastką” 😀

Akurat pobyt mój tutaj zbliża się ku końcowi – jeszcze tylko dziś i jutro wylot. Siedziałem za ławką rezerwowych gospodarzy, vis a vis Fentagin – θυρα 4 dokładnie. Pod dużym znakiem zapytania mam jeszcze mecz Apollon Smyrnis (16) – wszystko zależy jak mi pójdzie sprawnie wcześniejsza część dnia 🙂 Coś „skrobnę” na pewno po powrocie jak już wspominałem. Dzięki za miłe słowa, pozdrawiam.

Dodaj komentarz

P