Grecja chce EURO!

Władze greckiej piłki nożnej (EPO) oraz Ministerstwo Kultury i Sportu nie wykluczają włączenia się w walkę o współorganizacje finałów EURO 2020.

Na spotkaniu EPO i przedstawicieli rządu m.in. Ministra Kultury i Sportu – Panosa Panagiotopoulosa, wiceministra Kultury i Sportu – Giannisa Andrianosa i sekretarza generalnego ds sportu – Kyriakisa Giannakidou rozmawiano na temat podjęcia wyzwania jakim byłoby aktywne włączenie się w współorganizację Mistrzostw Europy 2020. Wszystkie strony bardzo chętnie zapatrują się na taki ruch promocyjny i będą wspierać tą inicjatywę.

W tym trudnym finansowo okresie dla naszego kraju, musimy szanować każde euro greckiego podatnika, jednak wydatek związany z organizacją takiej imprezy może przynieść naszemu krajowi wiele korzyści. Popieramy tę inicjatywę.

Swoje kandydatury do organizacji finałów 2020 roku należy zgłaszać do 12 września tego roku. EURO 2020 rozgrywane będzie w 13 miastach 13 różnych państw.

2 opinie na “Grecja chce EURO!

Ciekawy format tworzą na tamto Euro. Zachodzę z głowę jak będą wyglądać eliminacje do nich zakładając, że kraje gospodarze będą mieli zapewniony udział na turnieju w którym udział wezmą 24 drużyny.

Ja w swoim piłkarskim świecie planuję zrobić tak, że turniej zorganizuje osiem miast (póty co pewną organizację mają u mnie Warszawa, Hanower, Kopenhaga i Sztokholm). Kolejnych czterech gospodarzy wybiorę za jakiś czas. Ale na turnieju zagra tylko i wyłącznie 16 ekip. Według mnie 24 to za dużo (prawie pół federacji), a na mistrzostwach powinna grać elita. Inaczej wygląda to Ameryce Południowej gdzie udział biorą wszyscy, ale do CONMEBOL-u należy tylko 10 drużyn, a organizacja rozgrywek z udziałem np. 8 zespołów nie miałaby sensu, bo w kwalifikacjach odpadałyby tylko dwie drużyny. W ogóle zapraszanie drużyn w innych federacji to kretynizm. Jeszcze Meksyk, Kostaryka uszłyby w tłoku, ale Japonia? Gruba przesada.

Lepiej podzielić drużyny z CONMEBOL-u na dwie grupy po pięć ekip, dwie najlepsze wchodzą do półfinału i jest git i majonez. Szkoda, że południowoamerykańska federacja to banda przestarzałych czubków, bo kolesie niszczą futbol na kontynencie, a potem dziwić się, że latino futbol jest sto lat za Europą.

A wracając do Grecji to organizacja może być ciężkim kawałkiem gumy ze względu na ten kryzys ekonomiczny. Stadion OAKA ładny, ale co z kosztami przyjęcia gości budową nowych autostrad, hoteli i kibelków? Unia jewropejska popada w degrengoladę jankesko-kapitalistyczną i może już nie dostarczyć niezbędnych funduszy na organizację tak jak biednej Polsce przed kilkoma laty.

Jakich autostrad ? To nie polska że po euro autostrad jest jak na lekarstwo, w Grecji drogi są bardzo dobre. Jeśli mieli by na tym zarobić to ok ale kraj ma stracić na tym duże pieniądze to nie ma sie co wyrywać.

Dodaj komentarz

P