Panathinaikos – Asteras 2:1

Panathinaikos Ateny pokonał w ostatnim niedzielnym meczu 6. kolejki greckiej Super League Asteras Tripolis 2:1.

W pierwszej połowie mimo dość żwawego tempa wiele się nie działo. W 13. minucie Marcus Berg odegrał piłkę na lewej stronie pola karnego do Viktora Klonaridisa, ale jego dobry strzał wybronił Dani Hernández. Pięć minut później Thanasis Dinas uderzył z ostrego kąta, ale golkiper Arkadyjczyków wybronił próbę młodego napastnika. W 26. minucie piłkę z prawej strony zagrał Pranjić, na drugim słupku wyskoczył do niej Marcus Berg, ale uderzył głową nad poprzeczka.

W 47. minucie Zeca przymierzył z ostrego kąta, piłka jednak przeszła tuz obok słupka. W 50. minucie Berg wyszedł do prostopadłej piłki, ubiegł dwóch defensorów i miał przed sobą już tylko Hernández, ale trafił w jego nogi. Chwilę później Szwed próbując się zrehabilitować uderzył ładnie po ziemi, ale wenezuelski golkiper wyczuł jego intencje i zatrzymał piłkę. W 59. minucie doskonale zachował się w polu karnym Berg, który przyjął długą piłkę zagraną z głębi pola na klatkę piersiową, obrócił się i uderzył pod poprzeczkę. Sekundy po wznowieniu meczu Asteras wyrównał, a równie urodziwego gola technicznym strzałem zdobył Pablo De Blasis. W 77. minucie praktycznie w swoim pierwszym kontakcie z piłką gola dla PAO strzelił Luciano Figueroa.


PANATHINAIKOS ATENY – ASTERAS TRIPOLIS 2:1 (0:0)
1:0 Marcus Berg 59′
1:1 Pablo De Blasis 60′
2:1 Luciano Figueroa 77′

ż.k. Danijel Pranjić, Konstantinos Triantafyllopoulos, Gordon Schildenfeld – Jerónimo Barrales, Savvas Tsabouris, Guirane N’Daw, Ximo Navarro, Christos Pipinis

Panathinaikos
Stefanos Kapino, Konstantinos Triantafyllopoulos, Viktor Klonaridis (74′ Luciano Figueroa), Anastasios Lagos, Marcus Berg (90’+1′ Emir Bajrami), Zeca, Nano, Gordon Schildenfeld, Spyros Risvanis, Thanasis Dinas (80′ David Mendes da Silva), Danijel Pranjić

Asteras
Dani Hernández, Christos Pipinis, Fernando Usero, Jerónimo Barrales (78′ Juanma), Sebastián Grazzini (54′ Guirane N’Daw), Savvas Tsabouris, Giorgos Zisopoulos (80′ Mauricio Carrasco), Ximo Navarro, Dorin Goian, Pablo De Blasis, Giannis Kontoes

2 opinie na “Panathinaikos – Asteras 2:1

No i to rozumiem 🙂 Zupełnie inaczej patrzy się na tabelę kiedy PAO jest na podium. Oj nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz taka sytuacja miała miejsce! Szkoda tylko tego „oklepu” w Nea Smyrni…
To co zrobił Berg przy pierwszym golu potwierdza umiejętności tego piłkarza, klasyczna 9 jakiej PAO potrzebował (chyba w bardzo podobnym kontekście pisałem o nim po ostatnim meczu). Jest paru ciekawych graczy młodego pokolenia, do tego kilku przygasłych nieco graczy, którzy pograli gdzieś w Europie (Bajrami, Mendes, Schildenfeld czy Pranjic) – w takim modelu konstruowania drużyny jest potencjał. Teraz prawdziwy test przed tą drużyną – wyjazd na Toumba. Jeśli z Salonik przywiozą trzy punkty po dobrej grze to rozbudzą moje nadzieje na ten sezon. Zadanie będą mieć nieco ułatwione bo Dikefalos lecą w czwartek na mecz LE do Holandii. To będzie kluczowe spotkanie w kontekście awansu z grupy więc zapewne nie odpuszczą. Tego samego można spodziewać po gospodarzach, którzy nie weszli najlepiej w sezon w Eredivisie ale wczoraj pokonali krajowego potentata PSV 2:1.
Jeszcze co do dzisiejszego meczu – fajnie, że do Aten wrócił Figueroa, zawsze to jakaś alternatywa dla trenera – sezon długi a obaj napastnicy z tytanu nie są, delikatnie mówiąc. Któryś wypadnie (oby nie!) to jest zmiennik, który niesie za sobą określony poziom, ponadprzeciętny na warunki Superleague – to na pewno. W końcówce trochę się zagotował Schildenfeld, powód miał bo Berg odczuł ten atak gracza gości. Ogólnie przez cały mecz Asteras co jakiś czas pokazywał dość agresywną twarz nie patyczkując się z piłkarzami Panathinaikosu (prawie 30 fauli przez cały mecz, część z nich dość ostra). Szybka odpowiedź Asterasu i gol wyrównujący mógł trochę podciąć skrzydła Koniczynkom lecz drużyna pokazała charakter i dała sobie radę z mocnym przeciwnikiem. Rewelacyjne zagranie przy pierwszym golu chyba Triandafyllopoulosa ale minutę później zostawił za dużo miejsca De Blasisowi. Od razu przypomniał mi się Seitaridis. Świetne długie piłki i czasami proste błędy w grze obronnej. Zwycięstwo myślę, że zasłużone i właściwie przez żaden dłuższy fragment meczu niezagrożone.
Powrót na Leoforos służy także Gate 13. Świecące pustkami, szare trybuny to już przeszłość. Mruczenie pod nosem, które zagłuszyliby kibice Wigier Suwałki, to też na szczęście przeszłość. Wróciła godna atmosfera, do tego co jakiś czas efektowne oprawy (tak jak dziś), piłkarsko też stajemy na nogi – przyszłość powoli zaczyna rysować się w jasnych barwach. Całkiem obiektywnie na to patrząc – bardzo dobrze. Ta liga potrzebuje trzech silnych klubów bez całkowitej dominacji jednego z nich. Tak, żeby wyścig o mistrzostwo toczył się do ostatnich kolejek między zainteresowaną trójką. Do tego też 3-4 drużyny „A”, które mogą pokusić się o pokonanie potentatów (Asteras, Atromitos, Aris, w niedalekiej przyszłości mam nadzieję AEK) i namieszanie w czubie tabeli.
Po dzisiejszym meczu mam bardzo dobry nastrój, tchnęło to we mnie sporą dawkę optymizmu. Oby w następną niedzielę mój komentarz nie był napisany w gorszym tonie… Tego sobie i Wam życzę 🙂

to jednak nie Triandafyllopoulos asystował przy golu Berga…

Dodaj komentarz

P