PAOK – Panathinaikos 2:1

PAOK Saloniki pokonał w ostatnim niedzielnym meczu 7. kolejki Super League, w greckim klasyku Panathinaikos Ateny 2:1.

W 8. minucie Stefanos Kapino przyblokował strzał z rzutu wolnego Lino, piłka trafiła jeszcze do Dimitrisa Salpingidisa, ale jego uderzenie z ostrego kąta nie było celne. W 20. minucie Nano dośrodkował futbolówkę z lewej flanki na drugi słupek, gdzie głową uderzył w stronę Jacobo Sanza Kostas Trianatfyllopoulos, ale bramkarz gospodarz skutecznie zablokował próbę defensora. Chwilę później PAO zdobył gola. Zeca posłał precyzyjną piłkę z prawego skrzydła wprost na głowę Marcusa Berga, który pewnym uderzeniem trafił do siatki PAOK-u. W 25. minucie Spyros Risvanis w polu karnym szarpnął za ramię „Salpiego” i sędzia wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł Miroslav Stoch i PAOK remisował już 1:1.

Jeszcze dobrze druga odsłona się nie rozpoczęła, a PAOK już prowadził. W 48. minucie Lino doskonale dośrodkował w pole karne, a Stefanos Athanasiadis głową uderzył w długi róg bramki Panathinaikosu. W 55. minucie po ziemi uderzył Salpingidis, jednak nie sprawił ten strzał problemów golkiperowi PAO. W 57. minucie Kapino zablokował w sytuacji sam na sam Athanasiadisa, a chwilę później Berg nie wykorzystał „setki”, choć to bardziej zasługa Jacobo, który fenomenalnie zainterweniował. W 69. minucie Kapino najpierw zablokował w sytuacji jeden an jeden Salpingidisa, a chwilę później leżąc na ziemi wybił piłkę Athanasiadisowi. W 75. minucie Sotiris Ninis zagrał piłkę w pole karne do Stocha, który w kilku metrów trafił w interweniującego Kapino. W 79. minucie w polu karnym Stelios Kitsiou trącił piłkę ręką i sędzia podyktował „11”. Do piłki podszedł Berg, ale nie zdołał pokonać Jacobo. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego przymierzył Lucas Perez, ale piłkę po koźle złapał Kapino.


PAOK SALONIKI – PANATHINAIKOS ATENY 2:1 (1:1)
0:1 Marcus Berg 21′
1:1 Miroslav Stoch 27′(k)
2:1 Stefanos Athanasiadis 48′

ż.k. Alexandros Tziolis, Kostas Katsouranis, Dimitris Konstantinidis – Spyros Risvanis, Marcus Berg, Luciano Figueroa, Abdul Jelel Ajagun

PAOK
Jacobo Sanz, Alexandros Tziolis, Miroslav Stoch, Dimitris Salpingidis (76′ Dimitris Konstantinidis), Miguel Vítor, Lino, Costin Lazăr, Kostas Katsouranis, Stefanos Athanasiadis (89′ Tomas Necid), Stelios Kitsiou, Sotiris Ninis (81′ Lucas Perez)

Panathinaikos
Stefanos Kapino, Konstantinos Triantafyllopoulos, David Mendes da Silva (58′ Abdul Jelel Ajagun), Viktor Klonaridis (24′ Thanasis Dinas, 78′ Luciano Figueroa), Anastasios Lagos, Marcus Berg, Zeca, Nano, Gordon Schildenfeld, Spyros Risvanis, Danijel Pranjić

2 opinie na “PAOK – Panathinaikos 2:1

No i dziwne odczucia po meczu… Z jednej strony wydaje się, że PAOK miał mecz pod kontrolą, z drugiej jednak przy odrobinie szczęścia/umiejętności 3 pkt. mogłyby lecieć do Aten.
Jak zobaczyłem pierwsze interwencje Kapino to wiedziałem, że nie mamy szans na czyste konto. 3 czy 4 razy piłka mu wypadała z rąk w ciągu kilku minut. Źle chłopak wszedł w mecz – ewidentnie brakowało koncentracji bo sytuacje nie wydawały się trudne.
No i nastąpiła ta 21. minuta – Zeca pięknie wrzuca do Berga, którego na radar krył chyba Katsouranis. Niestety radość nie trwała zbyt długo…
19-letni Risvanis właśnie takimi meczami będzie sobie budował doświadczenie, szkoda że ze szkodą dla drużyny. Cwany lis Salpi od razu wykorzystał moment łapania przez obrońcę PAO, oczywiście to nie miało prawa spowodować upadku. Risvanis dał więc pretekst sędziemu do użycia gwizdka – żółta kartka jednak w tej sytuacji niepotrzebna.
W pierwszych minutach 2. połowy Koniczynki zostały jeszcze w szatni i ten fakt wykorzystał Athanasiadis. Potem mecz wydawał się być pod kontrolą gospodarzy, gdzieś ten trzeci gol wisiał w powietrzu. Potem jednak wyśmienite dwie okazje Berga powinny wyprowadzić PAO na prowadzenie. Szkoda, że chociaż jedna z nich nie została wykończona skutecznie. Wejście Figueroy już wyniku nie zmieniło i niestety drużyna do Aten wróci w złym nastroju.
Zauważyłem, że obrona PAO wysoko wychodziła a napastnicy PAOK często starali się szukać wolnych przestrzeni, grali na granicy spalonego czekając na długie piłki z głębi pola. Kilka razy w ciągu meczu udawało się to Dikefalos z dobrym skutkiem.

Pierwszy raz w tym sezonie podobała mi się gra Panathinaikosu..

Dodaj komentarz

P