Panathinaikos – Olympiakos 0:1

olympiakos_pireusPanathinaikos Ateny w greckim klasyku 10. kolejki Super League przegrał z Olympiakosem Pireus 0:1.

W pierwszych minutach to Olympiakos więcej grał piłką i starał się szybko stworzyć sobie bramkową sytuację. W 15. minucie z prawego skrzydła pod bramkę piłkę wstrzelił Leandro Salino, wyszedł do niej na szóstym metrze Kostas Mitroglou i uderzył pod poprzeczkę, ale Stefanos Kapino zdołał przenieść futbolówkę nad bramkę. Z czasem i gra Panathinaikosu nabrała sprawności, choć obie ekipy nie pozwalały sobie na zbyt wiele swobody. W 41. minucie piłkę wstrzelił pod bramkę Olympiakosu Tasos Lagos, Roberto wybił futbolówkę, ale jednocześnie nastrzelił Kostasa Manolasa, co mogło zakończyć się golem samobójczym. W 44. minucie Marcus Berg poszedł lewą stroną, a następnie zagrał piłkę w pole karne do osamotnionego Davida Mendesa da Silvy, ale ten strzelił w ramiona golkipera.

W 51. minucie piłka przyblokowana przez mur przy rzucie wolnym trafiła do Mitroglou, który z kilku metrów uderzył nad bramką. Chwilę po tej sytuacji sędzia Stavros Mantalos na dwie minuty przerwał spotkanie, gdyż sympatycy gospodarzy urządzili sobie za bramką „fajerwerki”, a asystenci arbitra nie byli w stanie wytrzymać słownej presji kibiców. W 55. minucie Nano zagrał długą piłkę na drugi słupek, gdzie z woleja uderzył Danijel Pranjić, jednak nieznacznie przestrzelił. W 58. minucie Kostas Triantafyllopoulos uderzył z ostrego kąta w długi róg, piłka jednak przeszła wzdłuż bramki. W 65. minucie Giannis Maniatis potężnie uderzył z ostrego kąta, piłka wyszła jednak obok bramki. W 70. minucie Luciano Figueroa przyjął piłkę w polu karnym zagraną przez Mendeza, ale mając przed sobą już tylko golkipera uderzył obok słupka. W 76. minucie nieodpowiedzialny kibic PAO rzucił w stronę ławki rezerwowych Olympiakosu petardę i sędzia znów zmuszony był na chwilę wstrzymać mecz. W 90. minucie „Leoforos” na chwilę zamilkł, bowiem Olympiakos zdobył gola. Kostas Mitroglou i David Fuster rozmontowali obronę, a ten pierwszy strzałem z lekkiego skosu pokonał Kapino.


PANATHINAIKOS ATENY – OLYMPIAKOS PIREUS 0:1 (0:0)
0:1 Kostas Mitroglou 90′

ż.k. Zeca, Danijel Pranjić, Tasos Lagos, Konstantinos Triantafyllopoulos – Roberto, Leandro Salino

Panathinaikos
Stefanos Kapino, Konstantinos Triantafyllopoulos, David Mendes da Silva, Anastasios Lagos (72′ Mehdi Abeid), Marcus Berg, Zeca, Nano, Gordon Schildenfeld, Spyros Risvanis, Danijel Pranjić, Luciano Figueroa (85′ Viktor Klonaridis)

Olympiakos
Roberto, Giannis Maniatis, Javier Saviola, Kostas Mitroglou, Andreas Samaris, David Fuster (90’+2′ Delvin N’Dinga), José Holebas, Dimitris Siovas (66′ Vladimir Weiss), Kostas Manolas, Joel Campbell (61′ Sambou Yatabare), Leandro Salino

6 opinie na “Panathinaikos – Olympiakos 0:1

Wielka szkoda tego wyniku. Bardzo nie lubię określeń typu „z przebiegu gry X nie zasłużyli na porażkę” (liczą się gole a nie styl/przebieg gry) – no ale to akurat cholernie dobrze tu pasuje. Panathinaikos był drużyną lepszą, szczególnie w drugiej połowie. W pierwszej połowie bardzo dobry atak zakończony niestety za lekkim strzałem Mendesa w krótki róg, do tego mógł paść przypadkowy gol samobójczy do bramki Roberto. Dwie dobre okazje w krótkim czasie w 2. połowie (55. i 58.), później kapitalne zagranie z głębi Mendesa ale Figueroa nieznacznie się pomylił. Przypominam sobie jedną groźną akcję OSFP w 2. połowie – strzał głową Mitroglou w sam środek bramki. No i ta nieszczęsna ostatnia akcja gdzie linię spalonego złamał Schildenfeld i nieszczęście gotowe. Podobało mi się zaangażowanie jakie pokazał w tym meczu Zeca, jak na kapitana przystało. Trochę sceptycznie patrzę na powierzenie mu opaski ale tym meczem powoli mnie przekonuje do siebie jako kapitan.

Do Pireusu przybyła flota:

https://pbs.twimg.com/media/BYFQbPUIUAAaUow.jpg

https://pbs.twimg.com/media/BYFpcHCCEAAI6Mc.jpg

https://pbs.twimg.com/media/BYFipSAIMAAHc7I.jpg

Chyba jak większość ”ostrzyłem sobie ząbki” na ten mecz i..niestety ale jestem rozczarowany. 🙁 Większość meczu to bezładna kopanina i szarpane akcje.Moim zdaniem zeszłoroczne derby były dużo bardziej atrakcyjne piłkarsko.Ogólnie mam wrażenie że Thrylos z Djebbourem czy Abdounem byli dużo mocniejsi niż obecnie nawet z Saviolą.Panathinaikos grał na tyle na ile go stać ale mimo pojawienia się takich graczy jak Pranijć czy Berg na włączenie się do rywalizacji o wyższe cele nie ma na tę chwilę szans.

Niestety zgadzam się z Tobą. W zeszłym sezonie było więcej gry na bramkę, a dziś było jedynie takie wzajemne przeszkadzanie..

A mnie się te derby podobały, spora w tym zasługa powrotu na Leoforos. Z relacji sms wiem, że ciśnienie było na stadionie ogromne i dla mnie wyczuwalne nawet przez łączą i stream w małej rozdzielczości 🙂 Trochę ciekawej piłki w tym było, nie oceniałbym tak krytycznie jak fentagin.
Co ciekawe, w związku z udziałem przy straconym golu, już po meczu Triandafyllopoulos nie wytrzymał ciśnienia i rozpłakał się. Pocieszali go koledzy z drużyny a trybuny żegnały brawami.

Akurat ”Trianta”mi się podobał i widać ,że chłopak nabiera pewności i poprawnie się rozwija.Dobrze też Lagos a to jest dowód na to ,że w tamtym jakby nie było ”straconym”sezonie należało im szybciej dawać szansę a nie ściągać kolejnych japońców czy latających holendrów..Bali się jednak długo stawiać na młodych..szkoda.
A co do winy to akurat młodzian tu nic nie zawinił i nie ma co beczeć bo to „dzrzewiec- Gordon” się spóźnił z tak zwanym ”WYJAZDEM” i złamał linię..
@Vazelos-Co do samego meczu to rozumiem Twoje emocje i ciśnienie bo grała Twoja ulubiona drużyna więc inaczej to przeżywasz.Ja w tym momencie jako widz z boku który chcąc mieć fajne oglądanie meczu dwóch dobrych firm niestety miałem mało powodów do satysfakcji ,no chyba że za takowe uznamy :gwizdek sędziego co kilkanaście sekund albo konieczność podpierania beretu..
Sorry za ostry krytycyzm ale naprawdę widowisko z tamtego roku z prującymi sobie żyły Mavriasem,Seitaridisem czy z drugiej strony Mitroglou i Djebbourem było o jakieś dwie ”tony emocji” lepsze.

Przygotowania do sezonu przez PAO nie wyglądały jakoś obiecująco, w głupi sposób tracone bramki i przegrane mecze nawet po 4:0. Początek sezonu tez nie wyglądał za dobrze, słabe zgranie, ale ostatnie 3-4 mecze PAO gra naprawdę dobrą piłkę, sporo podań, fajne zagrania. Ja osobiście jestem zadowolony z postawy PAO bo jak narazie źle to nie wygląda a może być jeszcze lepiej. Szkoda tylko tego meczu że nie udało sie przynajmniej zremisować z wielkim Olympiakosem.

Dodaj komentarz

P