LM: PSG – Olympiakos 2:1

liga_mistrzowOlympiakos Pireus przegrał na wyjeździe w meczu 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów z Paris Saint Germain 1:2.

Gospodarze rozpoczęli mecz bardziej zdecydowanie i już w 7. minucie objęli prowadzenie. Piłkę na prawej stronie przyjął Gregory van der Wiel, który zagrał ją wzdłuż pola karnego do Zlatana Ibrahimovicia, Szwed wyprzedził obronę i przed bramką ubiegł Roberto, co zakończyło się piłką w siatce. W 12. minucie Joel Campbell zagrał świetną krzyżową piłkę do Kostasa Mitroglou, który z kilku metrów uderzył w krótki róg z woleja, ale Salvatore Sirigu zdołał sparować futbolówkę na róg. W 26. minucie z dystansu po ziemi uderzył Mitroglou, ale piłka po rykoszecie od stopy obrońcy wyszła metr obok słupka. W 34. minucie Mitroglou wykorzystał błąd Alexa i znalazł się praktycznie w sytuacji jeden na jeden z Sirigu, ale golkiper PSG zablokował strzał napastnika „Thrylos”. W 40. minucie kąśliwe uderzenie Edinsona Cavaniego nieco intuicyjnie ramieniem wybronił Roberto. W doliczonym czasie gry z kilkunastu metrów uderzył w długi róg Ezequiel Lavezzi, ale przestrzelił.

Chwilę po wznowieniu meczu w drugiej odsłonie drugą żółtą kartkę ujrzał Marco Verratti i Olympiakos zyskał przewagę w polu gry, ale na murawie nie było tego widać. W 51. minucie Ibrahimović potężnie uderzył z rzutu wolnego, a Roberto pięścią wybił piłkę poza boisko. W 72. minucie fantastycznie uderzył zza pola karnego Adrien Rabiot, ale jeszcze lepsza interwencją popisał się Roberto, który zdołał zmienić kierunek lecącej piłki. Dwie minuty później w pole karne zdecydowanie wpadł Matuidi, ale jego strzał z bliska wybronił golkiper Olympiakosu. W 80. minucie blisko półtora tysiąca kibiców gości miało okazję do świętowania, bowiem Olympiakos zdobył gola na 1:1. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkował, głową w polu karnym uderzył Kostas Manolas, golkiper wyszedł jednak obronną ręką, ale przy dobitce Manolasa nie miał już szans. W 90. minucie Rabiot idealnie wypatrzył Edisona Cavaniego zagrał do niego, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem Olympiakosu.


PARIS SAINT GERMAIN – OLYMPIAKOS PIREUS 2:1 (1:0)
1:0 Zlatan Ibrahimović 7′
1:1 Kostas Manolas 80′
2:1 Edison Cavani 90′


ż.k. Marco Verratti, Gregory van der Wie, Blaise Matuidi, Edison Cavani – Alejandro Dominguez, Valdimir Weiss, Kostas Manolas
cz.k. Marco Verratti 46′

PSG
Salvatore Sirigu, Thiago Silva, Alex, Maxwell, Gregory van der Wiel, Thiago Motta, Blaise Matuidi (86′ Lucas), Marco Verratti, Edinson Cavani, Zlatan Ibrahimović (79′ Marquinhos), Ezequiel Lavezzi (50′ Adrien Rabiot)

Olympiakos
Roberto, Giannis Maniatis, Jose Holebas, Kostas Manolas, Leandro Salino (57′ Alejandro Dominguez), Gaëtan Bong (46′ Vadimir Weiss), Andreas Samaris, David Fuster, Dimitris Siovas, Joel Campbell (77′ Javier Saviola), Kostas Mitroglou

3 opinie na “LM: PSG – Olympiakos 2:1

Miałem małe deja vu – w Marsylii Paryżanie też dostali czerwoną kartkę i dość długo grali w osłabieniu ale jednak wywieźli z trudnego terenu 3 pkt. Kiedy z boiska schodził Verratti to powiedziałem sobie „PSG to i tak wygra”. Tak też ostatecznie było, chociaż niewiele zabrakło by był jednak remis. Po tym co zobaczyłem w Marsylii przed kilkoma tygodniami i to co widzę jak PSG gra – to jest dojrzała, klasowa drużyna a OSFP nie miał żadnych argumentów piłkarskich żeby stawić im czoła. Nie można jednego nazwiska traktować jako „argumentu” – cenię Kostasa ale to jeszcze nie jest gwiazda światowego formatu. Niech pogra sezon-dwa na takim poziomie to wtedy dopiero tak będzie można powiedzieć. Goście strzelili gola po zamieszaniu przy stałym fragmencie gry – nie mam pewności co do słuszności jego uznania – wytyczne UEFA dziwnie się zmieniają i już się pogubiłem w niektórych sytuacjach, szczerze powiedziawszy… Wyniki z Paryża jest teoretycznie lepszy w kontekście widowiska dla bezstronnego widza w ostatniej kolejce w Pireusie, na które liczę.

Mówiąc krótko i dosadnie był to piłkarski kryminał w wykonaniu Olympiacosu. Grać 45 minut w przewadze i nie być w stanie zrobić choćby jednej akcji. Inną kwestią jest dyspozycja poszczególnych zawodników, Mitroglou, Weiss, Holebas czy Samaris powinni odpocząć od czynnej piłki gdzieś przez 2-3 miesiące. Bezproduktywni, nic nie wnoszący, nawet im się biegać nie chciało. Apogeum beznadziei osiągnął Mitroglou, zawodnik wychwalany ponad miarę a tak naprawdę to zwykły przeciętniak który tylko dostawia nogę, sam nie potrafi stworzyć choćby najmniejszego zagrożenia.

Te wszystkie braki powodowane były m.in. różnicą potencjałów obu ekip oraz tym, że Olympiakos wyszedł na mecz bardzo defensywny. Do Weissa i Holebasa mogą mieć pretensje, bo w tym meczu faktycznie nie pokazali tego co potrafią. Samatris jak na swoje niewielkie doświadczenie w wielkim futbolu grał przyzwoicie. Natomiast Mitroglou miał dwie okazje i je zmarnował, ale w jego przypadku problemem było to, że prócz Campbella nikt nie otwierał mu drogi do bramki. Najsłabszy według mnie był jednak Fuster, który miał wspierać Mitroglou, ale zupełnie był niewidoczny.

Dodaj komentarz

P