LE: Szachtior – PAOK 0:2

liga_europejskaPAOK Saloniki pokonał na wyjeździe w meczu wyjazdowym 5. kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej Szachtior Karaganda 2:0 i zapewnił sobie awans do 1/16 finału tych rozgrywek.

Mecz od pierwszej minuty był dość szybki z obu stron. W 3. minucie technicznie uderzył zza pola karnego Sotiris Ninis, piłka jednak wylądowała na górnej siatce bramki gospodarzy. W 18. minucie uderzenie Aleksandara Simčevicia nieco intuicyjnie wybronił Panagiotis Glykos. W 22. minucie Glykos niezwykle efektownie wyłapał piłkę po kolejnym strzale Simčevicia. W 31. minucie Costin Lazar uderzył z ostrego kąta, piłka jednak trafiła w boczną siatkę. W 37. minucie piłkę uderzoną przez Ninisa trącił jeden z defensorów Szachtioru, do piłki wyszedł Kostas Katsouranis i w nieco ekwilibrystyczny sposób kopnął na bramkę, ale trafił w boczną siatkę. Chwilę później Miroslav Stoch rozegrał piłkę z Lucasem Perezem, po czym z lewej strony pola karnego potężnie uderzył w długi róg, ale Aleksandr Mokin wyczuł strzał Słowaka.

Tuż po pierwszym gwizdku w drugich 45 minutach Perez uderzył z blisko 20 metrów, piłka przeszła jednak centymetry nad poprzeczką. W 49. minucie Andriej Finonczenko, po świetnym podaniu Rogera Cañasa miał przed sobą już tylko Glykosa, ale nie trafił w światło bramki. W 54. minucie kibice, trenerzy i sami piłkarze byli nieco zaskoczeni tym jak Lucas Perez zmieścił piłkę w bramce Szachtiora. Hiszpan stojąc przy lewej stronie pola karnego uderzył wysoką piłkę, ale tak, że ta przelobował najbardziej zaskoczonego w tej sytuacji golkipera gości (ostatecznie UEFA przyznała gola Aldinowi Džidiciowi, który w tej sytuacji blokował Pereza). Ten zaskakujący gol pobudził do walki gospodarzy, którzy raz za razem pojawiali się w „16” PAOK-u, ale brakowało im szczęścia i precyzji. W 73. minucie Canas z ośmiu metrów nie trafił w bramkę. Chwile później ten sam piłkarz zagrał świetną piłkę pod bramkę, gdzie doszedł do niej Siergiej Chiżniczenko, ale z dwóch metrów chybił. W 78. minucie Perez przedarł się w pole karne gospodarzy, ale jego kąśliwy strzał nie przyniósł gola. W doliczonym czasie gry PAOK przypieczętował swoje zwycięstwo i awans. Zvonimir Vukić zagrał na prawo do Dimitrisa Salpingidisa, a ten z wyczuciem wyłożył piłkę Steliosowi Kitsiou, który uderzył nie do obrony pod poporzeczkę bramki.


SZACHTIOR KARAGANDA – PAOK SALONIKI 0:2 (0:0)
0:1 Aldin Džidić 54′ (samob)
0:2 Stelios Kitsiou 90’+2′

ż.k. Roger Cañas, Andriej Porywajew – Costin Lazar

Szachtior
Aleksandr Mokin, Gediminas Vičius, Andriej Finonczenko, Andriej Porywajew (83′ Maksat Bajżanow), Jewgieni Tarasow, Aldin Džidić, Serhij Małyj, Geworg Ghazarjan (66′ Stanislav Lunin), Aleksandar Simčević, Roger Cañas, Siergiej Chiżniczenko (76′ Igor Zenkowicz)

PAOK
Panagiotis Glykos, Giorgos Tzavellas, Alexandros Tziolis, Lucas Perez (90’+3′ Tomas Necid), Miroslav Stoch (78′ Zvonimir Vukić), Lino, Costin Lazăr, Kostas Katsouranis, Stefanos Athanasiadis, Stelios Kitsiou, Sotiris Ninis (83′ Dimitris Salpingidis)

marketagent

2 opinie na “LE: Szachtior – PAOK 0:2

Brawa dla PAOK-u za zwycięstwo na trudnym i dalekim terenie, ale prawda jest taka, że „Tyran Północy” trafił do najłatwiejszej grupy jaka mogła im się trafić. Zwycięstwa z Szachterem Karagandy czy Maccabi Hajfa, nawet jeśli osiągnięte po fenomenalnej końcówce i po odrobieniu bramkowej straty i tak są miernym wyznacznikiem jakości klubu i prawdziwy sprawdzian umiejętności czeka PAOK dopiero w ostatniej kolejce przeciwko AZ Alkmaar. Jeśli wygrają wtedy pokażą, że trzeba się z nimi liczyć, remis pozostawi pewien niedosyt, zaś o porażce nawet lepiej nie wspominać, bo byłaby tylko potwierdzeniem „przereklamowania” saloniczan. Jak na razie potrafią wykorzystać swój potencjał aby pokonać niżej notowanych od siebie rywali, ale jak trzeba zmierzyć się z jakąś renomowaną firmą to przeważnie kończy się na trzęsieniu portkami jak choćby te 0:4 z Olympiakosem. Cóż, jedyną nadzieją na przejście oponenta w 1/16 będzie łatwe losowanie.

Swoją drogą ta edycja Ligi Europy strasznie monotonna. Drużyny, które zapowiadały się na czarne konie rozgrywek nawet jeśli są już pewne bądź bliskie awansu np. Rubin Kazań, Fiorentina, Betis, Swansea to zaczynają mocno zawodzić. Chyba dostały jakieś zadyszki, bo za wyjątkiem tych drugich kompletnie cieniują w swoich ligach i zanosi się, że ich „ambitne” plany okażą się wielkim picem na wodę. Poza tym awans do 1/16 z fazy grupowej LE zapewniony ma już 17 z 24 ekip, co potwierdzą niski poziom rywalizacji w grupach. Liczyłem, że po ostatniej żenującej fazie grupowej Ligi Mistrzów kiedy przed ostatnią kolejką awans do 1/8 w kieszeni miało 13 z 16 zespołów takie nudy więcej się nie powtórzą, a jednak. Hitami ostatniej kolejki w LE zapowiadają się pojedynki PSV z Czarnomorcem Odessa i Freiburgu z przeciętną Sevillą. Normalnie jakaś kpina. Pojedynki gigantów na linii Lazio-Trabzonspor czy Fiorentina-Dnipro jeszcze rozumiem, ale szlagiery pomiędzy Zulte Waregem i Rubinem Kazań albo Salzburga z Esbjergiem!? Na miłość boską przecież to jest Liga Europy, a nie Marbella Cup. Fajnie się ogląda mecze, ale „na wysokim poziomie” bym tego nie nazwał. I potem dziwić się, że takie kluby jak Inter czy Liverpool nie chcą grać w LE. Uważam, że super rozwiązaniem byłoby ograniczenie ilości drużyn z danego kraju awansujących do LE z trzech do dwóch. Gdyby tak trudniej było się zakwalifikować na ten turniej to udział w nim byłby traktowany naprawdę poważnie. A idioci z UEFA znając życie w przyszłości jeszcze poszerzą liczbę uczestników do dwieście siedemdziesięciu dziewięciu. Normalnie szlag by ich trafił. Tacy frajerzy nachapią się kasy za nie wiadomo co, a w Afryce miliony ludzi nie ma co do gęby włożyć. Takim pomyleńcom jak kolesiom z uefa trzeba byłoby nałożyć 80% podatek od bogactwa to może wtedy by zmądrzeli, bo jak na razie forsa uderzyła im do głowy i niszczą poziom całkiem ciekawych rozgrywek.

Według mnie najgorszą zmianą jaką UEFA wprowadziła to likwidacja PZP. Były to ciekawe rozgrywki, zespołom chciało się walczyć w krajowym pucharze, by później móc się zaprezentować szerszej publiczności. To było dobre, a stworzenie „ogólnej” LE to jak powiększanie UE. Niedługo wszyscy w niej będą i trzeb będzie wymyślić coś nowego..

Dodaj komentarz

P