PAO szuka snajpera!

panathinaikosLuciano Figueroa nieoczekiwanie opuścił szeregi „Koniczynek”, co stworzyło pewien problem w formacji ataku Panathinaikosu Ateny.

Greckie media od razu podchwyciły temat, a podsycił go dyrektor techniczny PAO Nikos Dabizas, który zapowiedział, że w styczniu będzie wzmocnienie formacji ofensywnej i rozpoczęły się medialne poszukiwania następcy Argentyńczyka. Nie jest to bezpodstawne, bo klub po ostatnich transferach (sprzedani zostali Charis Mavrias, Orestis Karnezis, Spyros Fourlanos i wspomniany Figueroa) ma środki na jakiś lepszy transfer, więc wszyscy liczą na wykorzystanie tego faktu, bo Marcus Berg bardzo potrzebuje klasowego partnera w ataku.

Zacznijmy od najlepszych jak na razie propozycji czyli od Ismaela Blanco i Apostolosa Velliosa. Ten pierwszy po odejściu z AEK-u Ateny nie może odnaleźć formy. Próbował w Polsce (Legia Warszawa) Niemczech (TSV 1860 Monachium), a ostatnio w Argentynie (Lanús), ale w Grecji grało mu się chyba najlepiej. Młody reprezentant Grecji to dobra opcja, ale Vellios ponoć nie zamierza opuszczać Evertonu, co niestety stawia transfer w punkcie wyjścia.

Jeśli chodzi o rynek innych potencjalnych „wzmocnień” zaczniemy od greckich piłkarzy, czyli Angelosa Charisteasa i Dimitrisa Sialmasa. Obaj ostatnio grali na obczyźnie, a teraz są bez klubu i zapewne oni by chcieli zagrać w barwach „Koniczynek”, ale czy akurat klub chciałby ich zatrudnić?!

Patrząc na propozycję piłkarzy zagranicznych jest kilka ciekawych nazwisk, choć czy trafnych to już inna sprawa, bo w większości przypadków są to zawodnicy wiekowi i bez klubu, tak więc ich forma jest dużą niewiadomą. W gronie tych piłkarzy znaleźli się: Darius Vassell (były reprezentant Anglii, ostatnio grał w Leicester City), Jonathan Reis (niepokorny Brazylijczyk, który przed powrotem do ojczyzny grał w Vitesse Arnhem), Gökhan Ünal (były napastnik m.in. Fenerbahce), Jay Bothroyd (ostatnio grał w Sheffield Wednesday), Ivan Klasnić (największa karierę zrobił w Werderze Brema, a od kilku miesięcy jest bez klubu), Andrija Delibašić (do lata 2013 roku był piłkarzem Rayo Vallecano, miał też epizod w AEK-u Ateny) i Michalis Konstantinou (w latach 2001-2005 był piłkarzem PAO, w poprzednim sezonie grał w AEL-u Limassol).

4 opinie na “PAO szuka snajpera!

Jeszcze na tej liście brakuje mi Ireneusza Jelenia… Szczerze? Wolałbym dać szansę jakiemuś młodemu Grekowi a nie próbować ściągać jakieś zgrane karty, które najlepsze lata gry mają za sobą? O co chodzi? O jakość czy o nazwisko? Bo taki Blanco to od kilkunastu miesięcy tylko udaje napastnika i jest bramkostrzelny niczym Chmiest.
W tym przypadku rozpatrywałbym kogoś z grupy: Diamantakos, Kolovos, ew. Aravidis.
Charisteas, Vassell, Klasnic? Litości… Co to ma być? Przegląd parodystów? Może jeszcze ktoś wpadnie na pomysł Eki Gonzaleza, LuaLua albo Recoba? 😀

Blanco z nich wszystkich jest jeszcze najaktywniejszy, przynajmniej gra i strzela gole. Reszta to faktycznie chyba jakieś nieporozumienie, ale właśnie dlatego zdecydowałem się o tym napisać. Jestem trochę zdumiony postawą greckich mediów, bo wyciągnąć takie nazwiska to trzeba mieć duże poczucie humory. 🙂 Jak tak patrzę na tych piłkarzy to szkoda, że Żurawski zakończył karierę, bo pewnie znalazłby miejsce w tej grupie 😉

„Blanco z nich wszystkich jest jeszcze najaktywniejszy, przynajmniej gra i strzela gole.” – co najwyżej wchodzi z ławki rezerwowych, bo w Lanus pierwsze skrzypce gra bramkostrzelny tercet Lautaro Acosta-Santiago Silva-Lucas Melano, a gola strzeli raz na mongolski rok. W ostatni weekend przeciwko Boca wyszedł w pierwszym składzie, bo Barros Schelotto oszczędzał pierwsze armaty na finał Copa Sudamericana, ale w sumie nic wielkiego nie pokazał, a rolę napastnika numer 1 w rezerwowym Lanus przejął 17-letni Marcos Astina do którego Blanco adresował piłki. Pewnie PAO chce go ściągnąć, bo kiedyś w AEK-u był królem strzelców greckiej ligi, ale też wolałbym postawić na jakiegoś młodego Greka niż na niego. Na Ezequiela Gonzaleza nikt nie wpadnie, bo on z powodów zdrowotnych zakończył karierę dwa lata temu, a Recoba ma już 37 lat i już zapowiedział, że chce pozostać w Nacionalu Montevideo do końca kariery. Urugwajczyka przed dwoma laty kusiło kilka klubów z Meksyku, ale ten miał w nosie większe zarobki u Azteków i wybrał swoją ukochaną ekipę z Gran Parque Central. Jeśli już sprowadzić kogoś z Ameryki Południowej to najlepiej Edersona z Atletico Paranaense albo Dinei’a z Vitorii, ew. Mauro Matosa z All Boys, ale on wcale nie chce opuszczać „Los Albos”, bo jego przejście w styczniu tego roku do meksykańskiego San Luis zakończyło się totalną kaszanką, więc ten po pół roku wrócił na Estadio Islas Malvinas i woli grać do sprawdzonego pracodawcy niż eksperymentować i wojażować po świecie tak jak np. wspomniany Blanco czy inny były piłkarz AEK-u Scocco, który po fenomenalnym sezonie w Newell’s Old Boys przeniósł się za kasą do czerwonego bazaru w internacionalu i razem z Forlanem przesiaduje tam na ławce rezerwowych, a często nawet nie łapie się do kadry meczowej. Po prostu parodia, w pare miesięcy z gwiazdora latynoskiego futbolu stał się grzejnikiem siedzenia za linią boczną boiska lub na trybunach.

Co do moich „propozycji” nazwisk to była ironia.

Dodaj komentarz

P