LM: Olympiakos – Manchester United 2:0

liga_mistrzowOlympiakos Pireus pokonał w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Manchester United 2:0.

W 8. minucie Olympiakos pod polem karnym rywala był w liczebnej przewadze, ale Alejandro Dominguez zachował się egoistycznie, co zostało skarcone przez Nemanjię Vidicia, który wybił Argentyńczykowi piłkę. W 17. minucie do piłki doszedł w polu karnym Tom Cleverley i uderzył z woleja, ale piłka poszybowała nad bramką Olympiakosu. W 21. minucie z dystansu uderzył po ziemi Giannis Maniatis, ale David de Gea nie miał problemu z wyłapaniem futbolówki. W 26. minucie Hernan Perez uderzył z ostrego kata w krótki róg, piłka jednak przeszłą tylko po bocznej siatce. W 38. minucie gospodarze dzięki małemu przypadkowi zdobyli gola. Zza pola karnego strzelił po ziemi Maniatis, ale piłkę na 12 metrze trącił Dominguez i ta zaskoczyła golkipera. W 40. minucie Wayne Rooney wstrzelił piłkę z rzutu wolnego, a w polu karnym Kostas Manolas ubiegł Roberto i prawie trafił do własnej bramki.

W 48. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Perez, ale uderzył lekko i bramkarz bez kłopotu złapał piłkę. W 55. minucie Joel Campbell fantastycznym uderzeniem z 25. metrów trafił tuż przy słupku, dając Olympiakosowi już dwie bramki przewagi. Po tym golu trybuny „Karaiskakis” bardzo efektownie się ożywiły. W 67. minucie Michael Olaitan uderzył tuż obok okienka bramki gości. Goście w ostatnim kwadransie zaczęli grać agresywniej, ale nieskutecznie. W 82. minucie ekipa z Anglii miała swoją najlepszą sytuację w tym meczu, ale Robin van Persie z kilku metrów uderzył nad bramką.


OLYMPIAKOS PIREUS – MANCHESTER UNITED 2:0 (1:0)
1:0 Alejandro Dominguez 38′
2:0 Joel Campbell 55′

ż.k. Patrice Evra, Rio Ferdinand

Olympiakos
Roberto, Jose Holebas, Kostas Manolas, Ivan Marcano, Leandro Salino, Delvin N’Dinga, Giannis Maniatis, Joel Campbell (67′ David Fuster), Hernan Perez (86′ Nelson Valdez), Alejandro Dominguez (76′ Paulo Machado), Michael Olaitan

Manchester
David de Gea, Patrice Evra, Rio Ferdinand, Chris Smalling, Nemanja Vidić, Michael Carrick, Ashley Young, Tom Cleverley (61′ Shinji Kagawa), Antonio Valencia (60′ Danny Welbeck), Wayne Rooney, Robin van Persie

6 opinie na “LM: Olympiakos – Manchester United 2:0

Świetny mecz Olympiakosu, nie pozostawili żadnych złudzeń United. 🙂 Chyba po raz pierwszy przyjemnie oglądało mi się Greków! Hehe, żart oczywiście. 😉

Olympiakos zagrał swoje, a ManUtd tylko statystował..

Napiszę tak – był i nie był to wielki mecz Olympiakosu. Był – bo przejdzie do historii a także daje świetną pozycję wyjściową przed rewanżem na Old Trafford. Na pewno nie był to wielki mecz w sensie piłkarskim. Manchester United kompletnie nie miał pomysłu na grę, nie za bardzo widziałem co miałoby być kluczem do wygranej. U gospodarzy to odpowiedzialny pressing właściwie przez cały mecz a także strzały z dystansu – to robili perfekcyjnie i tym wywalczyli sobie dwubramkową zaliczkę, całkowicie zasłużenie trzeba dodać. Widać, że to Olympiakos chciał, to oni czerpali radość z gry. W pierwszej fazie meczu trochę za bardzo brakowało mi akcji granych przez Campbella – chyba Michel dostrzegł (całkowicie poprawnie), że to prawa strona obrony jest słabszym ogniwem Man U, z respektem podeszli do nazwiska Evra – stąd gra bardziej lewą flanką. Podobała mi się gra Manolasa w obronie, Maniatis jak na kapitana przystało swoją postawą na boisku inspirował kolegów i też należą mu się pochwały – 12 km pokonał w ciągu meczu. Generalnie cała drużyna wyglądała bardzo pozytywnie na tle Anglików. Trochę słabiej w defensywie Holebas – ale to nic nowego, wiadomo że to jest obrońca ale zdecydowanie o inklinacji ofensywnej. Fakt jest też taki, że Valencia przy nim za bardzo się nie pokazał z dobrej strony – a mógł i powinien. Bladziutko ManU… Oba gole łączy fakt, że strzały oddawane były na wprost bramki z dystansu i na linii strzału był zawodnik Man U, który ograniczał widoczność Hiszpanowi w bramce. Przy pierwszym golu było to nawet chyba 3 graczy ManU i 1 OSFP.
Olympiakos nie dopuszczał gości do dogodnych okazji strzeleckich – dopiero w ostatnich minutach jakieś pojedyncze akcje ( w tym jedna groźna RvP) kiedy już Red Devils grali z nożem na gardle a i Olympiakos trochę opadł z sił bo przecież takie zaangażowanie w grę musiało się odbić w końcówce meczu i też na mniejszej dyscyplinie taktycznej – większy dystans w kryciu rywala itp.
Trzecim graczem (last but not least), którego chcę wyróżnić indywidualnie to Campbell – on podawał do Maniatisa, którego strzał wpadł ostatecznie do bramki po rykoszecie, on sam zdobył kapitalną bramkę, on wreszcie podawał do Olaitana, który miał chyba najlepszą okazję do zdobycia gola (zdecydowanie lepsza niż przy strzelonych gola przez jego kolegów).
Jeszcze jedna ciekawa statystyka – 88% celnych podań N’Dingi. Też należy o tym wspomnieć.
Teraz pozostaje tylko mądrze rozegrać to na Old Trafford i będzie dobrze. Do składu pewnie wróci już Saviola, który będzie alternatywą (o ile będzie to konieczne) dla Olaitana.
To zwycięstwo bardzo podbuduje i tak potężną pozycję i świadomość własnej wartości gospodarzy a to przed niedzielnym meczem nie wróży dobrze dla PAO.

ps. Dość długo jedyny głos w ankiecie na „Awansuje tylko Olympiakos Pireus” był mojego autorstwa. Jakiś czas temu zauważyłem, że dwie osoby mają takie samo zdanie co ja 🙂

Jak oceniacie komentarz tego meczu w polskiej TV? Nic nowego się nie dowiedziałem z komentarza, żadna informacja o OSFP czy poszczególnych graczach mnie nie zaskoczyła. Z drugiej strony jakichś błędów nie zauważyłem. W mojej ocenie całkowicie poprawnie od strony merytorycznej ale brakowało mi czegoś „ekstra”.

Od początku czułem że Olympiakos moze ten mecz wygrać widząc jak gra ManU. W tym meczu ManU za dużo do powiedzenia nie miał, Olympiakos zagrał świetny mecz i teraz żeby tylko w rewanżu sie postarali i mogą zagrać w 1/4 LM a to już coś. Jestem ciekawy jak by wyglądał ten mecz jak by był Mitroglou, myśle że było by wyżej niż 2:0 xD Świetny mecz rozegrał też Dominguez, sporo robił w środku pola, odbiory piłki, rozprowadzanie akcji.

Tak jak już „jednozdaniowo” napisałem wcześniej Olympiakos nie zachwycił, ale zagrał to co miał zagrać. Ja wyróżnię zresztą jak większość Domingueza (największe zagrożenie) i Maniatisa (genialny w środku pola). United od początku meczu zupełnie poddał się inicjatywie gospodarzy, a te kilka ostatnich minut to taki akt pod publiczkę, by nikt nie miał pretensji, że nie walczyli. Na Old Trafford mimo wszystko nie będzie łatwo, ale te dwie bramki przewagi powinny wystarczyć.

Dodaj komentarz

P