LM: Manchester United – Olympiakos 3:0

liga_mistrzowOlympiakos Pireus przegrał rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem United 0:3 i nie zagra w ćwierćfinale tych rozgrywek.

Początek meczu z obu stron bardzo odważny, bez kalkulacji. W 6. minucie Wayne Rooney uderzył z rzutu wolnego, ale Roberto skutecznie wypiąstkował piłkę. Kolejne minuty to dobre tempo pojedynku i walka na granicy faulu. W 18. minucie Rooney wykończył głową głębokie podanie z lewego skrzydła Ryana Giggsa, ale piłka pechowo trafiła w słupek, a do bramki nie miał jej już kto dobić. W 23. minucie Jose Holebas pchnął w polu karnym Robina van Persie i sędzia słusznie podyktował rzut karny. Do „11” podszedł sam poszkodowany i mocnym strzałem otworzył wynik meczu. W 31. minucie z ostrego kąta uderzył Antonio Valencia, piłkę jednak przyblokował Roberto. W 35. minucie golkiper Olympiakosu wyciągnął piłkę z okienka bramki po strzale głową Patrice Evry. W 40. minucie gospodarze mogli zawdzięczać tylko swojemu bramkarzowi, że nie padł gol wyrównujący. Kontrę prawą stroną wyprowadził Hernan Perez, Paragwajczyk dograł futbolówkę do Davida Fustera, ale jego strzał zablokował David de Gea, jednak prawdziwą klasę golkiper ten pokazał sekundę później blokując nogą strzał Alejandro Domingueza. W doliczonym czasie gry gospodarze strzelili bardzo ważną dla nich bramkę do szatni. Rooney przyjął piłkę po długim podaniu z głębi pola i odegrał ja przed bramkę do Van Persiego, który ubiegł Leandro Salino i bez trudu pokonał Roberto.

United wyszli na drugą połowę mocno zmotywowani i już w 52. minucie zdobyli trzecią bramkę, a tym, który unieruchomił między słupkami Roberto był znowu Van Persie, Holender precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego trafił do siatki. W 56. minucie Perez ładnie wyszedł do piłki zagranej z rzutu wolnego przez Domingueza, ale mimo tego, że nie był naciskany przez obronę nie trafił w światło bramki. W 66. minucie Salino zagrał piłkę w pola karne, a błyskawicznym strzałem próbował pokonać bramkarza gospodarzy David Fuster, ale De Gea był na miejscu. W 76. minucie Joel Campbell uderzył technicznie po ziemi, ale pomylił się o metr. W 79. minucie soczyste uderzenie Domingueza intuicyjnie odbił De Gea, a dobitka Campbella była fatalna.


MANCHESTER UNITED – OLYMPIAKOS PIREUS 3:0 (2:0)
1:0 Robin van Persie 25′(k)
2:0 Robin van Persie 45’+1′
3:0 Robin van Persie 52′

ż.k. Michael Carrick, Patrice Evra, Rio Ferdinand – Kostas Manolas, Alejandro Dominguez, Leandro Salino, Ivan Marcano

Manchester
David de Gea, Rafael, Patrice Evra, Phil Jones, Rio Ferdinand, Ryan Giggs, Michael Carrick, Antonio Valencia (77′ Ashley Young), Wayne Rooney, Danny Welbeck (82′ Darren Fletcher), Robin van Persie (90’+1′ Marouane Fellaini)

Olympiakos
Roberto, Jose Holebas, Giannis Maniatis, Kostas Manolas, Leandro Salino (74′ Paulo Machado), Hernan Perez (57′ Nelson Valdez), Delvin N’Dinga, Ivan Marcano, Joel Campbell, Alejandro Dominguez, David Fuster (82′ Nikos Vergos)

11 opinie na “LM: Manchester United – Olympiakos 3:0

Do dupy z takim sędzią. Mecz był sędziowany dla ManU, ile to razy powinien być aut albo wolny dla Olympiakosu albo nie powinno go być. Troche obrona zawaliła i zabrakło też szczęścia przy tych prawie ze 100% sytuacjach. Szkoda bo naprawde 1/4 LM to jest cos.

Jak jest drużyna dobra to i najsłabszy sędzia nie przeszkodzi w osiągnięciu celu. Co jak co ale o pracy sędziów to Olympiakos powinien stulić dziub, podkulić ogon i grzecznie wleźć pod stół i milczeć w tym temacie. Co? Marinakis już nie stoi nad sędziami w UEFA i nagle się okazuje, że arbiter może zrobić krzywdę? Niesamowite – a jednak. Płakać po nich nie będę – tym bardziej jeśli w Grecji zacznie się zrzucanie odpowiedzialności za wynik na arbitra. To będzie mega słabe.
Każdy kto ma trochę oleju w głowie powinien do tego podejść bardziej analitycznie i przeanalizować grę obronną OSFP a nie szukać usprawiedliwienia w postawie Holendra (nota bene nic kontrowersyjnego nie zauważyłem w jego pracy – błędy były ale bez przesady).
Jeśli oglądaliście 1. mecz to kto był najsłabszym ogniwem? Oczywiście Holebas i jego postawa w obronie. Pomimo osiąganych wyników Moyes nie jest aż takim nieudacznikiem żeby tego nie zauważyć i nie wykorzystać – 80-90% akcji skrzydłem szło właśnie jego stroną! Kwestią czasu było jak wybiegany Valencia ogra Greka. Jeśli oglądaliście mecz Man U-Liverpool z niedzieli to polecam sytuację z drugiej połowy i faul Jonesa na Suarezie – niemal kopia akcji z Holebasem i RvP – nawet niemal w identycznym miejscu pola karnego, na tą samą bramkę.
Drugi gol to także brak 100% zaangażowania Holebasa w defensywie przez co obrońcy musieli się poprzesuwać w stronę lewej flanki i tak na pozycji LO znalazł się Marcano, ŚO to Manolas i na asekurację schodził do środka Salino ale już nie zdążył – jego bym tu najmniej winił. Ustawienie środkowych obrońców było złe ale to konsekwencja gry Holebasa.
Trzeci gol to błąd Roberto – no bo jeśli nie widział piłki to znaczy, że coś źle ustawił – nikt by go nie winił gdyby bez reakcji puścił gola nad/pod murem ale nie ma prawa puścić takiej bramki, w „swój” róg nie interweniując.
Indywidualne błędy zadecydowały i ktokolwiek będzie dalej jako winnego nr 1 pokazywał sędziego a nie Holebasa to znaczy, że się nie zna na piłce albo mecz oglądał robiąc 10 innych prac domowych jednocześnie. Tyle.
Zdecydowanie na plus Campbell, kawał grajka – co już wiemy. Ale najważniejsze, że nie błyszczy jedynie na tle Kalloni czy Platanias ale w tych kluczowych meczach jest motorem napędowym klubu.

Z Holebasem masz racje, zawalił mecz na całej linii. Ile to straconych piłek, brak zaangażowania. Moze i jakos za Olympiakosem nie przepadam ale chciałem zeby udało im sie przejść dalej bo pokazali by ze grecka liga nie jest tak słabą ligą jak sie niektórym wydaje, a i dostali by pkt. w rankingu.

Co jeszcze widać w skrócie – w 1. połowie największe zagrożenie stwarzały długie piłki z głębi pola gdzieś między środkowych obrońców – z tego był słupek Rooneya, karny na RvP i gol na 2:0. To wszystko konsekwencja złego ustawienia ŚO oraz za duże odległości od przeciwników. Dla drużyn popełniających takie błędy po prostu nie ma miejsca w najlepszej ósemce Europy. Fajną przygodę przeżyła drużyna z portu ale to jeszcze nie ten rozmiar kapelusza. Trzeba podkreślić, że spokojnie mogli odprawić gospodarzy bo oni byli do ogrania ale do tego konieczna jest koncentracja, zaangażowanie i odpowiedzialność za postawę na boisku – tego gościom zabrakło.

Ale widzisz, to samo mozna powiedzieć o pierwszym meczu gdzie ManU nie pokazał kompletnie nic. Można powiedzieć że został ośmieszony gdzie miał tylko 1 celny strzał na bramke.

Ale ja nic innego nie twierdzę – patrz ostatnie zdanie 🙂 Wystarczył tylko lub aż jeden gol na Old Trafford. Tylko Olympiakos sam sobie winien, że nie wykorzystał tego bo spokojnie 3:0 w Pireusie mogło być.

Cała gra w destrukcji była słabiutka. Wydaje mi się, że Olympiakos był świadomy jak zagra rywal, ale za bardzo utożsamiał jego grę z pierwszym meczem, a to niestety jak pokazał wczorajszy pojedynek była różnica klasy jak nie dwóch i to zgubiło Portowców. Nie byli w stanie nawiązać walki, nawet mimo kilku bardzo dogodnych sytuacji, bo tak zmotywowane United i tak by na nie odpowiedział. Poza tym zabrakło tego co w derbach z PAO i meczu z PAOK-iem pewności siebie. Według mnie problemem Olympiakosu ( nie tylko w tym meczu) jest też brak klasycznego napastnika takiego właśnie jak RvP, który ściągałby uwagę obrony, a to pozwalałoby oddalać grę od siebie. Niestety Campbell, Dominguez, Perez czy Fuster to co najwyżej mogą grać w ofensywie, ale środkowego napastnika nie zastąpią, a to znacząco zmniejsza zagrożenie pod bramką.

Oho – można się było tego spodziewać: płaczki – wystąp!

http://www.novasports.gr/Media/Newspapers/Big/20140320/19002198_5435.jpg

Jak można być tak krótkowzrocznym?

Mitroglou przynajmniej zagrałby sobie na Old Trafford gdyby został a tak to może tam nieprędko pojechać (może za rok w FA Cup?). Takiego gracza właśnie zabrakło wczoraj. Campbell jest dobry, dał wczoraj z siebie maksa ale to nie jego wina, że ustawiony został na „9”, która nie jest jego nominalną pozycją, nie ma predyspozycji fizycznych do gry na szpicy.

Do sędziego nie mam żadnych zastrzeżeń. Sytuacje były ewidentne, a to że gdzieś nie odgwizdał faulu czy innej sytuacji to są normalne rzeczy w piłce. Olympiakos miał przecież jedną setkę, ale jej nie wykorzystał i pretensje może mieć tylko do siebie.

Dodaj komentarz

P