Panathinaikos Ateny z Pucharem Grecji!!

paoPanathinaikos Ateny pokonał w meczu finałowym Pucharu Grecji PAOK Saloniki 4:1 i po raz 18 wzniósł do góry to trofeum.

Kibice PAOK-u jako pierwsi dotarli na stadion i nie zabrakło już na miejscu małego incydentu, bowiem kilka osób wbiegło na murawę, ale sytuacja została opanowana. Gdy na OAKA pojawiła się już spora grupa sympatyków „Tyrana Północy” nie mogło zabraknąć pierwszych odpalonych rac i chóralnych śpiewów. Kibice PAO pojawiali się grupami nieco później i większych problemów też nie było, choć i w tym przypadku były małe incydenty, w tym rzucone na murawę race i elementy siedzisk, jednak kibice obu ekip względem siebie nie byli aż tak złowrogo nastawieni. Gdy już wszyscy pojawili się na stadionie, było bardzo efektownie.

[wc_row][wc_column size=”one-half” position=”first”] Trybuny na godzinę przed meczem

[/wc_column][wc_column size=”one-half” position=”last”] Pokazówka prezesa PAO i właściciela PAOK-u

[/wc_column][/wc_row]

W 55. sekundzie z prawej strony bramki PAOK-u uderzył w krótki róg Zeca, ale Panagiotis Glykos sparował piłkę poza boisko. Kolejne minuty to jednak dość chaotyczna gra, z wieloma błędami. Obie ekipy szukały rytmu i szybciej znalazła go drużyna z Aten. W 15. minucie z rzutu rożnego piłkę wstrzelił Nano, ta w polu karnym trafiła do Marcusa Berga, którego główkę przyblokował obrońca, ale mocny strzał Szweda w drugiej próbie nie był do zablokowania. W 19. minucie strzał z dystansu Nikosa Karelisa pewnie wybronił Glykos. W 23. minucie coraz mocniej rozkręcający się Panathinaikos miał kolejną próbę, tym razem Danijel Pranjić uderzył zza pola karnego, piłkę trącił jednak bramkarz i ta wyszła obok słupka. W 36. minucie Lucas Perez starał się dośrodkować piłkę, ale ta po rykoszecie zmierzała pod poprzeczkę, jednak Stefanos Kotsolis zdołał wybić ją nad bramkę. Chwilę później centrę Miroslava Stocha wykończył głową z trzech metrów Dimitris Salpingidis, ale trafił w poprzeczkę. W 45. minucie potężny strzał z 20 metrów oddał Ergys Kace, piłka jednak wyszła centymetry obok słupka. W doliczonym czasie gry „Salpi” przy podaniu Stocha i „przedłużeniu” głową Giorgosa Koutroubisa miał przed sobą pustą bramkę, ale nie zdołał kopnąć piłki.

[wc_row][wc_column size=”one-half” position=”first”] 0:1 – Marcus Berg 15′

[/wc_column][wc_column size=”one-half” position=”last”] 0:2 – Marcus Berg 50′

[/wc_column][/wc_row]

W 50. minucie PAO podwyższył swoje skromne prowadzenie i znów gol był dziełem Berga. Szwed przyjął piłkę na prawej stronie pola karnego i wykorzystał zawahania w bramce Glykosa, po czym uderzył z ostrego kąta do siatki PAOK-u. W 52. minucie PAO wyszedł z kontrą, którą wykończył technicznym uderzeniem z pierwszej piłki Pranjić, ale minimalnie chybił. W 53. minucie było już 3:0 dla „Koniczynek”. Piłkę z rzutu rożnego wstrzelił Nano, a głową nie do obrony uderzył Nikos Karelis. W 61. minucie Kace kolejny raz ładnie przymierzył z dystansu, ale też kolejny raz pomylił się minimalnie. W 65. minucie Kotsolis wybronił groźne uderzenie z ostrego kąta Miroslava Stocha. W 69. minucie Mehdi Abeid zahaczył w „16” Lino, za co sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Zvonimir Vukić i pewnym strzałem nieco zmniejszył wynik. W 78. minucie Berg uderzył głową z kilku metrów, piłka wyszła jednak nad poprzeczką. W 88. minucie Berg swoim trzecim trafieniem ustalił wynik spotkania. Szwed ze spokojem zaczarował obronę i strzałem tuż przy słupku zaskoczył Glykosa.

[wc_row][wc_column size=”one-half” position=”first”] 0:3 – Nikos Karelis 53′

[/wc_column][wc_column size=”one-half” position=”last”] 1:3 – Zvonimir Vukić 70′(k)

[/wc_column][/wc_row]


PAOK SALONIKI – PANATHINAIKOS ATENY 1:4 (0:1)
0:1 Marcus Berg 15′
0:2 Marcus Berg 50′
0:3 Nikos Karelis 53′
1:3 Zvonimir Vukić 70′(k)
1:4 Marcus Berg 88′

ż.k. Ergys Kace – Giorgos Koutroubis, Nikos Karelis, Zeca, Marcus Berg

PAOK
Panagiotis Glykos, Giannis Skondras (77′ Efthimis Koulouris), Juan Insaurralde, Giorgos Tzavellas, Miguel Vítor, Stelios Kitsiou, Costin Lazar (55′ Zvonimir Vukić), Ergys Kace, Miroslav Stoch, Lucas Pérez (55′ Lino), Dimitris Salpingidis

Panathinaikos
Stefanos Kotsolis, Konstantinos Triantafyllopoulos, Giorgos Koutroubis, Gordon Schildenfeld, Nano, David Mendes da Silva, Zeca, Danijel Pranjić, Mehdi Abeid (75′ Tasos Lagos), Nikos Karelis (71′ Abdul Ajagun), Marcus Berg (89′ Mladen Petrić)

6 opinie na “Panathinaikos Ateny z Pucharem Grecji!!

Drugi wielki mecz w tym sezonie. Po 3:0 w Pireusie ten finał będzie zapamiętany na lata. Szkoda, że Pranjic nie wykorzystał chociaż jednej z dwóch okazji – bardzo ładnie piłka mu siadła na stopie ale zabrakło kilkudziesięciu cm. No i nawet obyło się bez skandalu na trybunach więc może z czasem częściej w lidze będziemy oglądać wypełnione sektory gości? Hm – chyba jednak za bardzo się oderwałem od rzeczywistości…

Atmosfera trybun była można powiedzieć wzorem. Spodziewałem się zaczepek z obu stron, ale ku mojej uciesze było spokojnie. Co do meczu to nie spodziewałem się innego rozstrzygnięcia.

Oglądałem z zainteresowaniem pierwszą połowę, drugiej niestety nie zdołałem, gdyż przerwało transmisję…Z tego co widziałem po pierwszych 45 minutach, to gra była niezwykle zacięta i wyrównana. Raz inicjatywę przejawiał PAOK, a innym razem dlugimi fragmentami dominował Panathinaikos. Ogólnie fajne dla oka zawody. Można się 'wkręcić” w greckie rozgrywki!

Goście (chociaż formalnie gospodarze) mieli utrudnione zadanie przez konsekwencje meczu z Olympiakosem – poważne osłabienia przed finałem odbiły się na ich postawie na boisku. Przez ponad pół godziny Dikefalos zostali stłamszeni, kompletnie nie byli w stanie przebić się pod bramkę PAO i oddać chociaż niecelny strzał. Niemal wzorowa pierwsza połowa Panathinaikosu. Dwie dobre okazje miał Salpingidis ale najpierw poprzeczka a potem kilkanaście cm za krótka noga 🙂 Dwa gole PAOK stracił po rzutach rożnych, do kolejnych dwóch przyczyniło się niezbyt dobre ustawienie w bramce Glykosa – dobrze to zauważył Berg i uderzył przy krótszym słupku, tak jak „zachęcił” go bramkarz drużyny z Salonik.

Nic dodać nic ująć 🙂

Faktycznie w pierwszej odsłonie nie było zdecydowanej dominacji jednej drużyny. Początek należał zdecydowanie do PAO, dopiero ostatni kwadrans PAOK rozegrał efektywniej, choć nie skutecznie. W drugiej z każdą minutą ekipa z Salonik traciła jednak werwę i skończyło się pogromem. Faktycznie przyjemnie oglądało się mecz, zwłaszcza że grupy kibicowskie nie były agresywne wobec siebie i pojedynek rozgrywany był płynnie bez przymusowych przerw, tak jak to miało miejsce przy tym ciężkim widowisku w półfinale (PAOK-OSFP).

Dodaj komentarz

P