Olympiakos – Panathinaikos 3:0

Olympiakos Pireus w 10. kolejce Super League rozgromił w klasyku ligi greckiej Panathinaikos Ateny 3:0.

Obie drużyny przywitało ponad 30 tysięcy kibiców, a na „Gate 7” nie zabrakło licznie rozpalonych czerwonych rac. Początek spotkania był chaotyczny, czego można było się spodziewać. W 12. minucie piłka zagrana z rzutu wolnego przez Kostasa Fortounisa trafiła pod bramką do Panagiotisa Retsosa, a ten zamiast lekko skierować ją do bramki uderzył nad nią. W 21. minucie gospodarze otworzyli wynik spotkania. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkował Forotunis, a głową prawie w okienku bramki trafił Alberto Botia. W 26. minucie było już 2:0. Tym razem gospodarze rozbili obronę PAO kilkoma podaniami, a ostatnie autorstwa Seby otworzyło drogę do bramki Tarikowi Elyounoussiemu, który strzałem po ziemi pokonał Luke’a Steele’a. W 39. minucie Brown Ideye znalazł się praktycznie w sytuacji sam na sam, ale jego strzał z ostrego kąta wybronił stopą golkiper gości. W 44. minucie gospodarze mieli na swoim koncie już trzy gole. Z rzutu wolnego piłkę wstrzelił w pole karne Fortounis, a głową uderzył nie do obrony Brown Ideye.

W drugiej odsłonie tempo gry nie było najwyższe, czego można było się spodziewać po pierwszej odsłonie, która praktycznie rozwiała już wątpliwości co do ostatecznego triumfatora tych derbów. W 60. minucie Botia zdołał wybić piłkę z nogi Lucasa Villafáñeza, ale Argentyńczyk wykorzystał okazję i padł na murawę, a sędzia wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Cristian Ledesma i uderzył… obok bramki.


OLYMPIAKOS PIREUS – PANATHINAIKOS ATENY 3:0 (3:0)
1:0 Alberto Botia 21′
2:0 Tarik Elyounoussi 26′
3:0 Brown Ideye 44′

ż.k. Panagiotis Retsos. Luka Milivojević, Diogo Figueiras – Rodrigo Moledo, Giorgos Koutroubis, Cristian Ledesma, Victor Ibarbo, Lautaro Rinaldi

Olympiakos
Stefanos Kapino (66′ Nicola Leali), Alberto Botía (71′ Bruno Viana), Manuel da Costa, Diogo Figueiras, Panagiotis Retsos, Luka Milivojević, André Martins, Sebá, Tarik Elyounoussi, Kostas Fortounis, Brown Ideye (90’+1′ Oscar Cardozo).

Panathinaikos
Luke Steele, Rodrigo Moledo, Ousmane Coulibaly, Giorgos Koutroubis, Zeca (56′ Robin Lod), Cristian Ledesma, Mubarak Wakaso, Lucas Villafáñez, Paul-José M’Poku (46′ Niklas Hult), Sebastián Leto (74′ Lautaro Rinaldi), Víctor Ibarbo.

2 opinie na “Olympiakos – Panathinaikos 3:0

Zasłużona wygrana Olympiakosu, który był drużyną o klasę lepszą. Środkowi obrońcy PAO (głównie oni) zawalili z kryciem przy tych SFG, z których padły dwa gole. Za to akcja na 2:0 – ozdoba meczu. Bardzo dobrze rozegrali piłkę i obnażyli słabość w organizacji defensywy PAO. Za duże przestrzenie, zabrakło tam zejścia Wakaso, który nie wiadomo gdzie był. Ten sam zawodnik bezsensownie fauluje przy linii bocznej a z tego był gol na 3:0. Bezsensowna decyzja trenera PAO o obsadzie LO – przecież reprezentant Ghany w życiu nie grał na tej pozycji a trzymał Hulta na ławce, który grał tam jeszcze w Nicei. No i efekty było widać w pierwszej połowie.
Na plus też postawa sędziego, dobrze prowadzone zawody. Największy błąd to ten karny dla Koniczynek bo Lucas zamiast strzelać zaczął tańczyć no i potem zrobił teatr. Aż się zdziwiłem, że ŻADEN laser nie był skierowany w oczy Ledesmy podczas wykonywania jedenastki 😉

Genialny jest Fortounis i takiego piłkarza PAO brakuje. Olympiakos wyszedł z nastawieniem wygrania tego meczu i to zrobił bez większych problemów. Panathinaikos bez Berga nawet nie miał na kogo grać. Chyba losy kolejnego mistrzostwa dla ekipy z Pireusu są już przesądzone, bo goniący go rywale tracą formę z meczu na mecz, a OSFP wprost przeciwnie.

Dodaj komentarz

P