Upadek Iraklisu!

PAE Iraklis 1908 przeżywa kolejny czarny dzień w swojej historii. Klub z Salonik rezygnuje z gry w Football League, a jego dalszy los jest wielką niewiadomą.

Administracja PAE Iraklis 1908 poinformowała piłkarzy i sztab trenerski, że drużyna nie będzie uczestniczyć w rozgrywkach Football League i tym samym wszyscy mogą szukać sobie nowej drogi kariery. Mimo tego kibice jeszcze żyją nadzieją, bo ta umiera ostatnia, ale szanse na odratowanie klubu wydają się być żadne.

Za początek końca Iraklisu można uznać pojawienie się Spyrosa Papathanasakisa, który w 2014 roku przejął z Kanady i wykupił 90 procent udziałów klubu. Od początku uważał się za nieomylnego biznesmena, a z każdym rokiem i nową decyzją pogrążał Iraklis w otchłani długów. Ekonomia klubu od momentu awansu do Super League była w fatalnej wręcz kondycji. Ten pierwszy sezon 2015/2016 udało się jakoś przetrwać, ale ten kolejny to była już walka. Niestety bardzo nieudolna i chyba nie do końca miała być ona wygrana, bo miesiące mijały, poprawy żadnej nie było, a powstawały jedynie absurdalne sytuacje. Wiosną 2016 roku doszło do tego, że do klubu nie można było się dodzwonić, bo odłączono linię telefoniczną. Później pojawiły się problemy z innymi mediami jak woda i prąd. Oczywiście Iraklis licencji na sezon 2016/2017 nie otrzymał i od początku miał problemy z dopięciem budżetu, co przekładało się też na wyniki sportowe. Z czasem do administracji klubu zaczęli zgłaszać się zaniepokojeni brakiem wpłat na konto zawodnicy m.in Dušan Perniš, Leozinho i Emanuel Perrone. Do tego dochodziły roszczenia zawodników, którzy wcześniej opuścili klub. Pierwszym efektem piramidalnie rosnącego zadłużenia było sześć ujemnych punktów, które grecka federacja nałożyła na salonicki klub. Te ostatecznie udało się odzyskać, ale by uzyskać licencję na nowy sezon potrzeba było czegoś więcej niż częściowa spłata zadłużenia wobec kilku zawodników. Ostatecznie Komisja Licencyjna pozwolenia na sezon 2017/2018 nie przyznała, a to oznaczało degradację i kolejne problemy.

Jeszcze w sierpniu Papathanasakis przekonywał, że ma dwuletni program naprawczy, ale jego podpunkty nie mogły przekonać nikogo. Restrukturyzacja polegająca na przekonaniu pracowników do rezygnacji z pieniędzy, które im się należą, czy też pozyskiwanie nowych sponsorów, których nie udało się znaleźć przez poprzednie trzy lata nie mogło być zaakceptowane. Były wieloletni piłkarz salonickiej drużyny Fanis Toutziaris jednoznacznie określił osobę Papathanasakisa jako sprawcę największego zła jakie dosięgło Iraklis – Papathanasakis posłał Iraklis… do tartaru! Nie jest to odosobniona opinia, bowiem podobnie myślą m.in. Apostolos Vellios (wychowanek), Savvas Kofidis (wieloletni piłkarz i trener), Nikos Vafiadis i Giannis Papadopoulos (Stowarzyszenie Iraklis), czyli ludzie, którym dobro „Starych” leży na sercu i nie są w stanie przyjąć spokojnie tego co widzą.

Te ostatnie dni to chaos i niepewność wszystkich ludzi związanych z klubem. Papathanasakis zniknął z pola widzenia, nie odbiera telefonów, a współpracownicy nie wiedzą na czym stoją i co robić. Jedynym wyjściem jest pojawienie się inwestora z wielkimi pieniędzmi, bo w tym momencie Iraklis nie może przystąpić nawet do rozgrywek Gamma Ethniki. W pewnym stopniu rękę wyciągnął właściciel PAOK-u Saloniki Ivan Savvidis, który uważa, że należy szukać sposobu na to, by Irklis nie został rozwiązany i jest to sprawa całych Salonik. Kibice „Starych” nie są jednak przekonani do jego słów.

Sympatycy Iraklisu bardzo dobrze pamiętają pierwszy upadek, który miał miejsce w 2011 roku, kiedy to salonicka drużyna z powodu nieprzyznania licencji karnie została zdegradowana z Super League, a co gorsze musiała walczyć o to, by w ogóle przetrwać. Efektem tej walki była fuzja z AE Pontion Katerini i ówcześnie klub zmienił nazwę na AEP Iraklis 1908. Połączenie dwóch klubów nastąpiła w styczniu 2012 roku i dlatego Iraklis pod nowym szyldem miał praktycznie z miejsca okazję walczyć o awans do Beta Ethniki. Początek nowego „życia” był udany, bo drużyna z Football League 2 (tak ówcześnie nazywał się trzeci poziom rozgrywkowy) awansowała na zaplecze Super League. W dwóch kolejnych sezonach wiodło jej się całkiem dobrze i była blisko awansu do Super League (2012/2013 – 5. miejsce, 2013/2014 – 7. miejsce). Ten nastąpił w 2015 roku, ale nikt nie przypuszczał, że ta radość będzie tak krótka.

Cztery lata trwała poprzednia walka o powrót do elity. Czy tym razem uda się temu zasłużonemu klubowi jeszcze wrócić do greckiej ekstraklasy? Zapewne kiedyś to nastąpi, bo jak powiedział Vellios – Iraklis to idea, a idee nigdy nie umierają!!

Dodaj komentarz

P