Okiem Kibica (1) – Kluby w ligowej pigułce

Za nami koniec zasadniczego sezonu greckiej ekstraklasy i chyba dla każdego kibica jest to czas na pierwsze refleksje dotyczące minionego sezonu.

Postanowiłem zapoczątkować serię artykułów „Okiem Kibica” mając chęć podzielenia się z Wami osobistymi spostrzeżeniami i/oraz przemyśleniami. Wyrażam też nadzieję, że te moje osobiste spojrzenie zachęci wszystkich do udziału w dyskusji i podzielenia się swoimi cennymi uwagami oraz uzupełnieniem wiadomości o greckiej piłce która w naszym kraju ciągle jest lądem nieznanym i słabo zbadanym..

Dziś na początek chciałbym ocenić osiągnięcia poszczególnych klubów (nie bazując na liczbach które już po części przedstawia redaktor Leszek), a jedynie do suchego spojrzenia na poszczególne kluby oceniając ich dokonania w kilku zdaniach. Kolejność odpowiada pozycji końcowej w tabeli.

OLYMPIAKOS PIREUS
Klub co roku skazywany na sukces nie zawiódł swoich kibiców i w tym sezonie.Kolejne tym razem bardzo łatwe zdobycie mistrzowskiej korony było wynikiem nie tylko słabszych w tym roku konkurentów,ale dobrej polityki transferowej przed sezonem.Stabilizacja finansowa dała możliwość Thrylos budowania zespołu już pod kątem następnych sezonów i sięgnięto po wielu młodych graczy,którzy za dwa,trzy lata będą już stanowić o sile zespołu.Jedynym momentem „gorszym” dla „portowców” było zawirowanie z trenerem, który odszedł bo Olympiakos w oczach prezesa grał ..brzydko. Tylko, że to i tak nie mogło mieć wpływu na końcowy sukces.

PAOK SALONIKI
Drugie miejsce zasłużone.Po przyjściu trenera Donisa można było spodziewać się solidnie zbudowanego zespołu. Tak też się stało i zimowe wzmocnienia okazały się bardzo cenne. Mimo, iż do baraży saloniczanie przystąpią już pod wodzą innego trenera, należy spodziewać się że i tak dla PAOK-u najbliższe lata będą należały do „tłustych” gdyż prezes klubu snuje mocarstwowe plany na kolejne lata i ciekawe transfery. Atutem PAOK-u był bez wątpienia atak Salpigidis – Athanasiadis, a jedyną słabą stroną była prawa obrona gdzie ciągle poszukiwano kogoś na tą pozycję. Kontrowersją w tym sezonie było pożegnanie z Pablo Garcią za co jak się wydaje zapłacił trener..

ASTERAS TRIPOLIS
Arkadyjczycy, a może raczej Argentyńczycy, biorąc pod uwagę ilość piłkarzy z tego kraju okazali się solidnie zbudowanym zespołem. Imponujące serie zwycięstw, w tym wiele na wyjeździe sprawiły, że reprezentanci z Peloponezu byli realnym kandydatem do drugiej lokaty depcząc po piętach PAOK-owi niemal do końca sezonu. Najmocniejszą stroną zespołu był bez wątpienia trener Sakis Tsiolis. Jedyne co można zarzucić Asterasowi to tylko fakt, iż bardzo mało mamy Greków w kadrze i to właśnie Asteras jest najmniej greckim klubem.

ATROMITOS PERISTERI
Klub wykonał swój plan i założenia przed sezonem.Najmocniejszą stroną zespołu było to, iż mało zanotowali porażek ale też ilość remisów nie dała nadziei do walki o wyższą pozycję. W tym sezonie mieliśmy w wykonaniu klubu z Peristeri wiele bezbarwnych meczów, ale też przepiękne zwycięstwo z Olympiakosem w Pireusie, żwawe reakcje prezesa Spanosa na sytuację i wyjątkowe jak na Atromitos, aż trzy zmiany trenera. Bajević się poddał, Anastopoulos się nie odnalazł a więc wrócił na „stare śmieci” Paraschos, z którym ten klub odniósł swój pierwszy duży sukces, a więc udział w pucharach gdzie odpadli z Sevillą, późniejszym tryumfatorem rozgrywek. Słabość zespołu w tym sezonie to atak. Nie sprawdził się Kuqi, a ściągnięty z „przebojami” Mantzios zagrał w siedmiu meczach, strzelił jednego gol i podpadł włodarzom, którzy zrezygnowali z jego usług.

PAS GIANNINA
Mało kto przed sezonem upatrywał z pewnością PAS jako drużynę która zagra w play-off. A jednak! Okazało się, że doświadczenie graczy pokroju Pantosa, czy wspaniała gra playmakera De Vicentiego, sprawiła, że gracze Gianniny dokonali wydawać by się mogło niemożliwego dając radość (historyczną!) swoim kibicom. Biorąc pod uwagę iż taki sukces dodaje skrzydeł nie można postawić zespołu PAS w play-off w roli kopciuszka..

PANATHINAIKOS ATENY
Wielki przegrany tego sezonu. Po 18 latach zabraknie PAO w pucharach, a to już wielka porażka. Zaczęło się od pozbywania graczy i złej atmosfery w zespole. Pożegnano tak wartościowych graczy jak Karagounis czy Katsouranis, a to musiało doprowadzić do kataklizmu. Na tym exodus się nie skończył i prawie co tydzień żegnaliśmy kolejnego „starego” gracza plus cyrk z wyrzucaniem i przywracaniem do zespołu graczy (czytaj Boumsong). Do tego wszystkiego zaczęto co kilka kolejek zmieniać trenerów i stało się. PAO w tym sezonie grał też nierówno i świetne mecze z Thrylos przeplatał meczami z gatunku „greckiej tragedii” z jakim mieliśmy do czynienia w Werii (0-3). Jedyny pozytyw to objawienie się takich talentów jak Mavrias czy Triantafyllopoulos.

SKODA XANTHI
Jeśli komukolwiek należy się określenie „rycerze wiosny” to kandydatem nr 1 jest właśnie drużyna s Tracji. Na jesieni mieliśmy totalną mizerię i drużyna obijała się o denko tabeli, by na wiosnę po dobrych transferach szybować w kierunku play-off okazując się katem dla takich zespołów jak PAOK czy PAO (dwa razy po 1-0 na boiskach rywali). Duża w tym zasługa trenera Ouzonidisa, który miał określoną wizję budowania zespołu i choć z przerwą ją zrealizował..

PANIONIOS ATENY
Środek tabeli dla tego zespołu to i tak sukces, biorąc pod uwagę ,iż zespół musiał opierać się na swoich graczach (zakaz transferowy), a trzeba też pamiętać iż sam początek sezonu to walka na szczycie tabeli. Waleczność Panioniosu sprawiła, że bardzo mało mieliśmy remisów tego zespołu, a bezkompromisowość przyniosła efekt w postaci zrealizowania celu jakim z pewnością było utrzymanie w tak trudnych dla klubu czasach..

AO PLATANIAS
Dziewiąta lokata beniaminka to bez wątpienia sukces i spore zaskoczenie. Wydawało się przed sezonem, że to Kreteńczycy będą jednym z kandydatów do spadku, ale ambicją i doświadczeniem takich graczy jak Anastasakos można było dokonać trudnej sztuki i po historycznym awansie nie zaznać historycznego zapłacenia „frycowego”.

PANTHRAKIKOS KOMOTINI
Najbardziej sprowadzony „na ziemię” zespół. Po dobrej pierwszej rundzie zespół zapowiadał buńczucznie wraz z włodarzami walkę o play-off, a tymczasem okazało się, że z trudem utrzymali się w lidze. Kto wie jak potoczyły by się losy „Krokodyli” gdyby Bougaidis z AEK-u nie pomylił się w 87 minucie kluczowego meczu, a kibice Enosis nie wbiegli na murawę.

LEVADEIAKOS
Zespół dłuższą część sezonu ocierał się o miejsce piąte ale marazm i słaba runda wiosenna sprawiły, że zespół zielonych tylko zapewnił sobie utrzymanie w lidze. Warto jednak zwrócić uwagę iż bardzo stabilną formę i solidną grę zaprezentowali Vasileiou, Zisopoulos, Moulopoulos i Korbos należy więc spodziewać się iż będą oni łakomym transferowym kąskiem..

PAE VERIA
„Królowa Północy” najbardziej utkwi nam w pamięci w tym sezonie jako pogromca wielkiego PAO oraz klub, w którym „eksplodowało” kilku graczy. Olaitan jest już w Thrylos, a gracze tacy jak Bargan, Amarantidis czy znany z polskich boisk Costly na pewno zwrócili na siebie uwagę. Jedyną niejasnością sezonu było pożegnanie w trakcie sezonu doświadczonego Pantelisa Kafesa.

ARIS SALONIKI
„Bóg wojny” wywalczył utrzymanie i to na ten sezon był cel, bo zakaz transferowy oraz finansowe kłopoty nie pozwalały stawiać wyższych priorytetów. Znakomite jednak sprowadzenie graczy jak Coelho, Pulido, Aganzo, a zwłaszcza zimą trójcy z Thrylos: Tatos, Zaradoukas i Diamantakos sprawiło, że młodsi jak Gianniotas czy Kaznaferis mogli czuć się pewnie. Drużyna pokazała charakter i zasłużenie pozostała w elicie. Tragedią tego sezonu była dla „Boga wojny” śmierć ich młodego piłkarza.

OFI KRETA
Gdyby nie mecze na własnym obiekcie „Węże” zdobywałyby po kilka punktów w sezonie. Kłopot tego zespołu to wyjazdy z których OFI przywozi mało punktów. Groźni i dość skuteczni u siebie, to wystarczyło na utrzymanie, ale jeśli chcą powalczyć w przyszłości o więcej muszą poprawić mankamenty na boiskach rywali. Pozytywem była gra Papazoglou, Koutsianikoulisa i eksplozja umiejętności i skuteczności Pergomavrakisa.

AEK ATENY
Największy przegrany obecnego sezonu. Degradacja historyczna bo pierwsza do drugiej ligi. Niestety kolejne nerwowe „popisy” kibiców, pozbywanie graczy, problemy finansowe, doping zawodnika(Arkoudas) oraz kontrowersje wokół gestu Katidisa. Do tego jeszcze doszedł cyrk z odwołaniami i próbą przetrwania kosztem OFI na koniec sezonu w tym uniki włodarzy ..to wszystko spotkało w jednym sezonie, jeden tak zasłużony klub, który świętował swoje 89 rocznicę powstania. Najważniejsze pytanie to jednak teraz co dalej z Enosis? Czy klub przetrwa tą zawieruchę i spokojnie zagra w drugiej lidze a swoją okrągłą 90 rocznicę będzie spędzał w odmiennych nastrojach, ciesząc się z powrotu do elity? Czy też będziemy mieli czarny scenariusz i ten wielki klub zniknie z profesjonalnej greckiej piłki na wiele lat? Myślę, że w niedalekiej przyszłości przekonamy się jakie zapadną decyzje włodarzy.

AO KERKYRA
Upatrywany do spadku z powodu wielu problemów klub spełnił niestety dla kibiców z Korfu swoje „zadanie”. Feakowie po pierwszej rundzie mogli mieć jeszcze nadzieję, bo sytuacja w tabeli nie była dramatyczna, jednak to co działo się w zimowym oknie czyli ucieczka podstawowych graczy w tym kapitana drużyny, była poważnym sygnałem ostrzegawczym. Zespół, który powinien się wzmocnić jeszcze osłabł i heroiczna walka nie mogła przynieść pożądanych efektów. Do tej pory, od wielu lat przywykliśmy do tego, że klub z Korfu awansował i spadał z dość dużą regularnością z greckiej elity jednak teraz doszły duże problemy organizacyjno-finansowe i wydaje się, że powrót do ekstraklasy może nie być kwestią jednego czy dwóch sezonów..

Kończąc i podsumowując temat, mam nadzieję, że uchwyciłem w telegraficznym skrócie najważniejsze elementy każdej z drużyn w tym sezonie, ale też mam świadomość, że każdy miał swoje spostrzeżenia i dobrze by było aby pominięte wątki uzupełnił swoimi przemyśleniami wszak w tym sezonie działo się naprawdę wiele.

marketagent

1 opinia na “Okiem Kibica (1) – Kluby w ligowej pigułce

Myślę, że „pigułka” ta oddaje bardzo dobrze zakończony sezon 🙂

Ja bym jeszcze dodał, że Asteras prócz Argentyńczyków miał genialny hiszpański duet Rayo – Navarro. Bez tego pierwszego Arkadyjczycy tracili przynajmniej 60% jakości gry, co było widać przy jego niedyspozycji..

Dodaj komentarz

P