LM: Olympiakos – Benfica 1:0

liga_mistrzowOlympiakos Pireus wygrał 1:0 z SL Benfica w 4. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Początek meczu zdecydowanie dla gości. W 6. minucie piłkę zagraną z lewej strony pola karnego błyskawicznie uderzył w stronę bramki Óscar Cardozo, jednak Roberto wyczuł intencje Paragwajczyka i przyblokował jego uderzenie. W 8. minucie z łatwością w pole karne przedostał się Lazar Marković, ale błąd defensywy Olympiakosu naprawił ponownie Roberto, który wyszedł zdecydowanie z bramki i przyblokował próbę napastnika Benfiki. W 11. minucie Kostas Mitroglou uderzył z dystansu, ale Artura pokonać nie zdołał. W 13. minucie „Karaiskakis” oszalał, bo Kostas Manolas zupełnie niepilnowany wyszedł do piłki zagranej z kornera przez Jose Holebasa i głową pokonał Artura. W 27. minucie Luisao wykończył głową dośrodkowanie z kornera, ale piłka wyszła tuż nad poprzeczką. W 30. minucie Sambou Yatabare efektownie zgasił piłkę klatką piersiową i z woleja uderzył na bramkę, ale futbolówka przeszła metr nad nią. W końcówce pierwszej części Benfica znów lekko przycisnęła, ale wyrównać jej się nie udało..

Początek drugiej połowy to również dominacja gości ze stolicy Portugalii. Tuż po jej wznowieniu Roberto w sytuacji sam na sam wybronił strzał Markovicia. W 54. minucie Roberto kolejny raz uratował gospodarzy, tym razem broniąc strzał z ostrego kąta Sílvio. W 58. minucie strzał z półwoleja oddał Enzo Pérez, ale golkiper Olympiakosu jak w transie sparował piłkę. W 77. minucie Roberto cudownie wyczuł strzał Filipa Djuričicia i tym samym kolejny raz uchronił mistrza Grecji przed stratą bramki. W 89. minucie fenomanlanie grający bramkarz Olympiakosu zatrzymał Djuričicia. W doliczonym czasie gry Leandro Salino poszedł sam na bramkę, ale w polu karnym przekombinował i zmarnował okazję na 2:0.


OLYMPIAKOS PIREUS – SL BENFICA 1:0 (1:0)
1:0 Kostas Manolas 13′

ż.k. Sambou Yatabare, Roberto, Delvin N’Dinga, Alejandro Dominguez – Maxi Pereira, Nemanja Matić, Rúben Amorim

Olympiakos
Roberto, Jose Holebas, Dimitris Siovas, Kostas Manolas, Sambou Yatabare (55′ Delvin N’Dinga), Giannis Maniatis, David Fuster (74′ Gaëtan Bong), Andreas Samaris, Leandro Salino, Javier Saviola (46′ Alejandro Dominguez), Kostas Mitroglou

Benfica
Artur, Luisao, Maxi Pereira, Ezequiel Garay, Sílvio, Rúben Amorim (78′ Ivan Cavaleiro), Nicolás Gaitán, Nemanja Matić, Enzo Pérez, Óscar Cardozo (71′ Lima), Lazar Marković (74′ Filip Djuričić)

5 opinie na “LM: Olympiakos – Benfica 1:0

Pójdę troszkę na łatwiznę – ctrl+c, ctrl+v:

„Bardzo nie lubię określeń typu „z przebiegu gry X nie zasłużyli na porażkę” (liczą się gole a nie styl/przebieg gry) – no ale to akurat cholernie dobrze tu pasuje. Panathinaikos był drużyną lepszą, szczególnie w drugiej połowie.” Jedynie zastępujemy „Panathinaikos” na „Benfica” i już 🙂

Po dziesięciu minutach powinno być nawet 2:0 dla SLB i byłoby właściwie po meczu. Tak się jednak nie stało, trzy minuty później z gola cieszyli się gospodarze. Tutaj miałem deja vu. Wystarczy obejrzeć rzuty rożne (gole) z 2. połowy meczu Olympiakos-PSG to będzie wiadomo o czym piszę jeśli ktoś nie kojarzy. Potem jeszcze tylko ten Yatabare chyba z 30 metrów oddał niecelny strzał i tyle było Thrylos w ofensywie w pierwszej połowie. W drugiej było tylko gorzej, paradoks i wiele mówiący fakt – najgroźniejsza okazja OSFP w 2. połowie nawet nie zakończyła się oddaniem strzału na bramkę! Benfica była drużyną znacznie lepszą, która całkowicie zdominowała Olympiakos. Gdyby nie naszywka z logo LM to Mitroglou mógłby zagrać w tej samej koszulce w najbliższej kolejce ligowej bez prania 😉 Wszędzie spotykam się z opiniami gloryfikującymi Roberto. Ok, wybronił im ten mecz ale tutaj bardziej obwiniałbym graczy gości niż wynosił pod niebiosa golkipera z Pireusu. Właściwie każdy strzał na bramkę Portugalczyków oddawany był w to miejsce, gdzie stał Roberto. To nie były nie wiadomo jakie parady, żeby gość od słupka do słupka skakał. Nie, tak nie było. Benfica nabiła licznik strzałów na bramkę ale nie były to jakieś niesamowite uderzenia, kilka z nich niezbyt silnych. Nie chciałbym zostać źle odebrany, że np. gdybym ja stał zamiast Roberto to też bym miał czyste konto 🙂 Absolutnie nie. W kilku sytuacjach bardzo dobrze skrócił kąt, wiedział gdzie się ustawić na linii. Bardzo dobry występ ale żeby uściślić – przy chociaż jednym klasowym napastniku w drużynie rywala twierdzę, że czystego konta by nie miał. Bo taki Markovic – ok, talent bardzo duży ale widać, że mając lat 19 brakuje mu tej chłodnej głowy oraz wykończenia. Jeszcze jedna ciekawa sprawa – to była chyba 54. minuta i strzał Silvio. Bardzo dobra „asysta” Manolasa, który ma piłkę na wysokości łydki a próbuje ją wybić … głową. Komicznie to wyglądało ale efekty tego zagrania mogły być opłakane.

Olympiakos ma chyba najtrudniejszy tydzień w całym sezonie – Panathinaikos, Benfica, PAOK. Dwa mecze już za sobą – trzeba uczciwie powiedzieć – zagrane w słabiutkim stylu. Panathinaikos meczu przegrać nie powinien, Benfica tym bardziej. Pojedyncze błędy zadecydowały o zdobyciu bramek przez OSFP, co pozwoliło zgarnąć trzy punkty w tych meczach. Teraz spotkanie na szczycie Superleague i łatwo nie będzie. Grając w takim stylu nie chce mi się wierzyć, że znowu to Thrylos mieliby się cieszyć z wygranej. Limit szczęścia chyba zostałby wykorzystany do końca sezonu… Większość (jeśli nie wszyscy) Gavroi ma zapewne styl głęboko … i cieszy się z wygranych w bardzo ważnych spotkaniach dla klubu. No i ja ich całkowicie rozumiem 🙂

Gdyby nie Roberto to byłoby minimum 1:4. Ja go gloryfikuję 🙂 , bo obronił trzy „setki”. Grą Olympiakosu byłem bardzo zawiedziony. W drugiej połowie nie istniał..

Prawda jest taka, że był bohaterem Olympiakosu i w ogóle całego meczu i należy mu się ta chwila chwały.

Gdyby nie Roberto to Olympiakos miał by może 3 pkt max. W każdym meczu spisuje sie znakomicie i nie ma co ukrywać, wczoraj był najlepszym zawodnikiem na boisku 😉

Dodaj komentarz

P