Agios Nikolaos – AEK 1:6

aek-atenyAEK Ateny rozgromił w meczu wyjazdowym 19. kolejki Gamma Ethniki Agios Nikolaos 6:1.

Początek i ogólnie pierwsza odsłona pojedynku nie zwiastowały tak pokaźnej wygranej AEK-u, bowiem zakończyła się wynikiem 1:1. W 18. minucie efektowną akcję zakończył bramką Dimitris Anakoglou. W 32. minucie gospodarze za sprawą Dimitrisa Karniatisa doprowadzili do remisu. Chwile po tej bramce czerwoną kartkę ujrzał Alexandros Myrillas, co prawdopodobnie było kluczem to późniejszych wydarzeń.

W drugiej części meczu między 67, a 73. minutą AEK strzelił cztery bramki. Najpierw trafił do siatki dwukrotnie Brazylijczyk D’Acol. W 70. minucie na 4:1 podwyższył Dimitris Anakoglou, a trzy minuty później swoją trzecią bramkę strzelił D’Acol. Wynik ustalił w 88. minucie nie kto inny jak ..D’Acol!

AEK
Ilias Vouras, Sokratis Tsoukalas (40′ D’Acol), Stavros Petavrakis (78′ Tasos Tsoumagas), Vasilis Rovas, Stavros Stathakis, Miguel Cordero. Nikose Georgeas, Zdravko Popovic (66′ Dimitris Grontis), Ivan Brecević, Dimitris Anakoglou, Vangelis Platellas

5 opinie na “Agios Nikolaos – AEK 1:6

Gospodarze zaczęli ten mecz agresywnie, w 10 minut chyba mieli już trzy żółte kartki. Ponadto sędzia podyktował karnego dla gości za wślizg w polu karnym na Brecevicu. Sam poszkodowany podszedł do „11” i … piłka chyba wpadła gdzieś na balkon w bloku za boiskiem – fatalnie wykonany rzut karny! To jednak nie podłamało gości, dalej operowali piłką na połowie AOAN. Popisowa akcja Anakoglou, który miał trochę szczęścia w tym dryblingu ale to nie zmienia faktu, że mijał rywali jak pachołki na treningu. Już druga akcja gospodarzy pod bramką Enosis przyniosła im gola. Rzut rożny, zawodnik bez krycia i ładnym strzałem głową doprowadził do remisu. Nie minęła minuta a drugą żółtą kartkę obejrzał piłkarz z Ag. Nikolaos – to cały czas konsekwencja agresywnego nastawienia wobec gości. Do przerwy jeszcze wynik utrzymali. Po zmianie stron widać było, że gospodarze chcą przetrwać do końca bez utraty gola. W ogóle nie inicjowali nawet kontrataków, całkowicie koncentrując się na zabezpieczeniu swojej bramki. Ok. 55.-60. minuty pierwsze poważne ostrzeżenie ze strony AEK – strzał w poprzeczkę. No i potem kilka minut, w których gospodarze zostali rozbici. To było konsekwencja braku wiaty w końcowy efekt i rozluźnienia szyków obronnych – nie przełożyło się to jednak na ofensywę. Ze strony AEK same efektowne akcje bramkowe, każdy gol b. ładny, efektowne wymiany piłki na 1-2 kontakty, przewrotka – warto obejrzeć skrót ze względu na gole jakie padały w Agios Nikolaos. Potem jeszcze dopełnili formalności piłkarze ze stolicy ustalając wynik na 6:1 precyzyjnym strzale przy słupku. AOAN jedyne zagrożenie bramki gości stworzyli w tej części meczu w doliczonym czasie gry. Zasłużona, łatwa wygrana okraszona efektownymi trafieniami. Przewaga jednego gracza dodatkowo ułatwiła zadanie gościom. Zawiedli mnie fani AEK – na Krecie jest ich niemało, w samym AN mają siedzibę fan klubu (bardzo blisko stadionu AOAN) ale przez cały mecz w ogóle brak wsparcia wokalnego dla swojej drużyny. Słychać było jedynie niemrawe brawa po zdobywanych golach.

Sympatycy AEK-u mają już dosyć poziomu kibicowskiego tej klasy, bo nawet nie ma się z kim przekrzykiwać. Wydaje mi się, że nastąpiło małe znużenie trzecią ligą i tymi bardzo przekonującymi wygranymi. W takie sytuacji traci się ducha walki..

Szczerze to żaden argument – gdyby faktycznie miało tak być frekwencja na meczach domowych powinna być mizerna – a tak nie było (przed zamknięciem obiektu). Po drugie dla wielu kibiców (?) to jedna z nielicznych, dla części – jedyna, okazja aby zobaczyć ich ukochaną (?) drużynę na żywo, spotkać się z innymi fanami i pozdzierać gardło – raz na sezon to tak wiele? Czekam na zdjęcia z drugiej strony stadionu aby zobaczyć w jakiej ilości zawitali na mecz fani AEK ale moim zdaniem rozczarowali.

Moja wypowiedź tyczyła się ogólnie kibiców AEK-u, zwłaszcza tych ateńskich. Jeśli chodzi o kreteńskich sympatyków „Enosis” to być może nie jest ich aż tak wielu, albo byli kibicami do momentu, aż drużyna osiągnęła dno, bo i takie sytuacje zdarzają się w świecie piłki. Trudno powiedzieć, bo faktycznie takich meczów w sezonie nie ma wielu i to dobra okazja na spotkanie..

Kibice z Aten generalnie nie stanowią większości na sektorach gości na wyjazdach. Nie mam tu na myśli jedynie AEK ale zarówno PAO jak i OSFP. Na meczach na Peloponezie czy tych nieodległych te liczby będą dobre. Im dalej od Aten tym gorzej i zmieniają się proporcje liczbowe Ateny-pozostała część kraju. Na meczach na Krecie czy w Macedonii ogromną większość stanowią przedstawiciele fan klubów z tych rejonów. Bardzo mało jest Ateńczyków. Pamiętam jak byłem na meczu PAO z Ergotelis to z kilkunastu flag nie było żadnej „ogólnej” czy też dzielnicy Aten. Wszystko z tego co pamiętam to miejscowości z Krety. Tak więc to, że Ateńczycy niespecjalnie ochoczo wyrywają się na dalsze eskapady to mnie nie dziwi. Zawiedli kibice AEK z Krety. Chociaż z rozmów ze znajomymi wynika, że to klub mający starszych kibiców. Młodej generacji tak nie przyciąga w całym kraju jak PAO, OSFP czy PAOK.

Dodaj komentarz

Informacje



P